„You gotta fight for your right to supermarket!” – czyli jak przetrwać Święta

Jak ma się Wasza przedświąteczna gorączka? Osiągnęła już temperaturę wrzenia? ;) Ja przygotowania rozpoczęłam wczoraj. Być może ktoś uzna, że to późno, ale przyznam szczerze – irytują mnie świąteczne dekoracje w listopadzie, a planowanie prezentów z miesięcznym wyprzedzeniem, podkręcane reklamami telewizyjnymi ze wzruszającą bożonarodzeniową gwiazdką w tle, jest dla mnie zwykłym marketingiem. Jako konsumenci otrzymujemy obietnicę idealnych Świąt dzięki drogim prezentom, obficie zastawionemu stołowi. Natomiast sprzedawcy i producenci notują ogromne zyski, dla przykładu: sieć księgarni Empik w okresie przedświątecznym uzyskuje 80% rocznego obrotu. Bożonarodzeniowa magia to dziś często tylko hojniejszy portfel. Wszyscy pragniemy by te Święta było wyjątkowe – pełne śniegu i trzaskającego mrozu za oknem, ale ciepła serc w domu, radości z dawania oraz otrzymywania, wzruszających gestów i rozmów, które na co dzień nie zdarzają się z braku czasu, uwagi na drugiego człowieka. Tylko, że takie rzeczy rodzą się w spokoju, ciszy. Momencie zatrzymania. Nie podczas przeczesywania sklepów, odsuwania szafy lub gotowania do rana z lękiem czy na pewno się uda. Pamiętam taką Wigilię kilka lat temu, akurat przyszła kolej abym to ja ją organizowała. Przygotowaniom nie było końca, napięty grafik wszystkich czynności, maratony po sklepach za prezentami, czyszczenie wszystkich kątów w domu, jeden pokój nawet pomalowałam, wymyślne potrawy, ok dużo wymyślnych potraw, specjalna kreacja w której miałam wystąpić (kilka dni zajęło mi wybranie jej). Przyszedł czas Wigilii, nerwówka od rana, w końcu podzieliliśmy się opłatkiem, zasiedliśmy do stołu, ciepły barszcz i… zasnęłam. Krążą historie, że nawet chrapałam, ale nie wierzcie im ;). Cóż, wszystko było gotowe na Boże Narodzenie, oprócz mnie…

 

Warto też przypomnieć sobie, że Święta to przede wszystkim wydarzenie duchowe. W drugiej kolejności rodzinne. Większość z nas obchodzi Boże Narodzenie mimo, że nie wszyscy na co dzień identyfikują się z wiarą i jakąś częścią swojej rodziny. Nawet jeśli tak jest możemy wykorzystać ten czas by rozwinąć się duchowo. Wydaje mi się, że wiele osób o tym zapomina przez co po Świętach ma poczucie pustki – często słyszymy „Święta, Święta i po Świętach”. Dlatego zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy po co to wszystko (oprócz prezentów;)). Zanim wynaleziono marketing ludzie co roku świętowali przede wszystkim narodziny Dobra. Może więc warto zastanowić się jakie Dobro może narodzić się w te Święta w Twoim życiu. Czy będzie to większa cierpliwość do siebie, może więcej miłości, lub wybaczenie komuś by Twoje serce było znowu lekkie. Ja nie mówię o postanowieniach noworocznych bo z nimi jest tak, jak z tegorocznym śniegiem (w Warszawie), wszyscy słyszeli, ale nikt nie widział.

 

A teraz zapraszam Was, abyście chociaż przez chwilę potowarzyszyli mi w przygotowaniach świątecznych :)

 

Kartki świąteczne

Przygotowania zaczęłam wczoraj od zrobienia i wysłania kartek świątecznych do tych z którymi nie zasiądę przy stole. Kartki wykonuję własnoręcznie, z różnego rodzaju zgromadzonych w ciągu roku wstążek, koralików itd. Nie są idealne, ale i tak świetnie się przy nich bawię :) Jednak to co jest w nich najważniejsze to przede wszystkim słowa – czego życzę i za co dziękuję. Polecam także kartki dobroczynne, niektóre to prawdziwe arcydzieła, każdy znajdzie działania jakie chce wspomóc – od edukacji dzieci po fundacje ratujące zwierzęta hodowlane. Piękna rzecz.

 

 

Porządki

Tylko raz z okazji Świąt pomalowałam pokój ;) Dziś nie odsuwam już szaf i nie czyszczę absolutnie wszystkich kątów. Za to robię porządki w papierach, ubraniach, książkach, bibelotach. Staram się nie mieć za dużo gratów. Te, które uznaję za zbędne – oddaję. Zyskuję w ten sposób przestrzeń na nowe Dobro ;) Porządki uznaję za zakończone kiedy pachnie w domu świeżo upranymi firankami i zasłonami. Polecam bardzo fajną książeczkę: Eko Sztuczki ze sprytnymi, babcinymi (a jakże! ;)) sposobami na eko-sprzątanie. Na zdjęciu poniżej Michał – druga połówka RAWolucji, przepycha zlew. Porządki są nudne? Ależ skąd! Każda możliwość użycia „czołówki” do wypraw górskich w domu – bezcenna :D

 

 

Ozdoby i choinka

Dom może być cudownie przystrojony, ale jeśli nie pachnie piernikiem, pomarańczą, jabłkami, cynamonem, goździkami, to znaczy, że nie ma Świąt. W sklepach jest dostępnych wiele pięknych ozdób, pozostaję na nie nieczuła (no, powiedzmy na większość ;)), wolę przygotować je sama – wegańskie pierniczki, pomarańcze z goździkami, krążki suszonych jabłek i cytryn. Do tego koniecznie żywa choinka, którą kupujemy często przecenioną, w Wigilię. Podobno nie jest idealna, ale to dobrze – pasuje do moich ozdób ;) Rozejrzyjcie się w swoim mieście, czy przypadkiem organizacje pro-ekologiczne nie organizują wymiany elektrośmieci na choinkę. W Warszawie była taka akcja, super pomysł.

 

 

Prezenty

Z zasady nie kupuję drogich prezentów, staram się raczej by były oryginalne i jak najbardziej dopasowane do obdarowywanej osoby. Koniecznie z elementem humorystycznym ;) Bardzo lubię rzeczy wykonywane ręcznie bo są niepowtarzalne.

Na przykład Raw ;) biżuteria autorstwa Marty Grefki.

 

Kupując prezenty dla dzieci, warto zadbać o edukacyjny wymiar zabawy.

Raw ;) zabawki autorstwa Sankowo.

Foto by Sankowo.

Bardzo często kupujemy na prezent różnego rodzaju kosmetyki. Jednak skład tych dostępnych w sklepie (nawet określanych jako naturalne i eko) pozostawia wiele do życzenia. Może więc zamiast kolejnego zestawu mydła, żelu i balsamu – warsztaty przygotowywania eko kosmetyków w domu? Ja na takich byłam i gorąco polecam: Warsztaty Skin Philosophy.

 

Jakiego prezentu byśmy nie wybrali, zadbajmy by był on Fair Trade. Większość zabawek jest produkowanych w Chinach, gdzie zdarza się, że dzieci są wykorzystywane jako tania siła robocza. Dzieci przymusowo pracują także przy zbiorze kakao w Afryce. Pamiętajmy więc by wybierać odpowiedzialnie. A mieszkańcy Poznania mogą już robić zakupy w pierwszym w Polsce sklepie Fair Trade. Czekam na taki w Warszawie :)

I pamiętajmy, że bez względu na to jak dobrych intencji byśmy nie mieli, zwierzęta są zawsze złym pomysłem na prezent. Decyzję o nowym mieszkańcu domu, powinniśmy podejmować świadomie, nie pod wpływem emocji.

 

Jedzenie

Nie planuję dużo jedzenia. Od dawna nie mam w domu telewizora, więc zamiast siedzieć i opychać się za stołem planujemy długie spacery i rozmowy. Wszystkie potrawy będą wegańskie, część bardziej tradycyjna, część w wersji Raw: barszcz czerwony z uszkami, pasztet z grzybami, bigos, tofu po grecku. Do tego kilka rodzajów sałatek. Ze 3 ciasta i ciasteczka korzenne. Część przepisów będę testowała więc dam znać później jak wyszło ;)

Jeśli chodzi o wegetariańskie i wegańskie potrawy polecam najnowsze wydanie magazynu Vege. Świąteczny dodatek pozytywnie mnie zaskoczył, fajne pomysły, dużo przepisów. Ja się skuszę na ciasto „Wiewiór jabłkowy” ;)

Jeśli obchodzicie Święta tradycyjnie i nie wyobrażacie sobie Wigilii bez karpia, proszę weźcie udział w akcji „Karp z lodu„, mającej na celu zminimalizowanie cierpienia tych zwierząt. Dziś obchodzimy Dzień Ryby. W wielu miastach odbyły się happeningi. A jutro zapraszam wszystkich do dołączenia do akcji „Bezkrwawe Święta„. Jest sens pokazywać swój sprzeciw. Jeszcze kilka lat temu we wszystkich supermarketach i „dzikich” punktach sprzedaży stały kontenery z żywymi karpiami. Dziś jest ich już mniej. Zabierzmy więc z odwagą głos w tej sprawie.

 

Ostatnia porcja pierniczków w piekarniku pachnie już bardzo intensywnie, pora je wyjąć. Koniec przygotowań na dziś. Bawcie się dobrze. Widzimy się przed Świętami ;)

 



Copyright Monika Trawinska 2014.