Godzina dla Ziemi – czyli mniej, znaczy więcej

Pomału nadchodzi wiosna, a wraz z nią nowe życie. Niedługo będziemy to celebrować w sensie duchowym – w okresie Świąt Wielkanocnych, a także całkiem „przyZiemnie” :) podczas Światowego Dnia Ziemi (22 kwietnia). A już jutro, 31 marca o godz. 20:30, obchodzimy Godzinę dla Ziemi. Gasnące światła będą symbolem refleksji nad stanem Planety i własnej troski o nią. Tu nie chodzi o wielkie postanowienia, czy poczucie przytłoczenia. Każdy z nas poprzez proste gesty może wnieść swój wkład w poprawę kondycji Ziemi – poczynając od wielorazowych toreb na zakupy, segregacji śmieci, poprzez wybieranie produktów lokalnych by nie wspierać transportu długodystansowego oraz eksploatacji terenów np. Lasów Deszczowych, aż po głębokie zrozumienie potrzeby oszczędności, szczególnie złóż naturalnych i wody oraz wprowadzanie do swojego życia minimalizmu. Ten ostatni temat od 2,5 tygodnia jest mi szczególnie bliski, ponieważ z racji przeprowadzki, porządkuję swoje rzeczy. To niesamowite ile zupełnie niepotrzebnych przedmiotów uzbierałam przez 4 lata mieszkania w obecnym miejscu. Wszystko z myślą o wykorzystaniu ich w przyszłości, „na wszelki wypadek”, który nigdy nie nadszedł. Pozbyłam się 70% rzeczy – większość rozdałam i sprzedałam. Wiem, że teraz służą ludziom, którzy naprawdę ich potrzebują. Wielu osobom minimalizm kojarzy się z wyrzeczeniem. Nic bardziej mylnego. To usuwanie nadmiaru, który nie jest tylko kwestią materialną. Odkąd pozbyłam się tych wszystkich przedmiotów mam poczucie uzyskania wewnętrznej przestrzeni, ulgi i lekkości, uwolnienia się od jakiegoś bagażu emocjonalnego. W sensie globalnym nie potrzebujemy więcej złóż naturalnych, ziemi pod uprawę, jedzenia, wody, pieniędzy, granic państw, czegokolwiek. Potrzebujemy mądrości w gospodarowaniu, która pozwoli zrozumieć, że np. kupowanie zielonej fasolki z krajów afrykańskich w środku zimy jest wspieraniem wywożenia wody z kontynentu tak bardzo dotkniętego jej brakiem… Takie myśli będą mi towarzyszyć jutro, kiedy o 20:30 zgaszę światło w nowym mieszkaniu, usiądę na pudełkach, zapalę święcę i odetchnę z ulgą, że tak niewiele mam do rozpakowania ;)




Polecam także poniższą piosenkę. Jest ona jednym z utworów projektu „Playing For Change. Song Around The World”. Jego twórcy podróżują po świecie nagrywając nieznanych, często ulicznych muzyków. Tu akurat gościnnie wystąpił Bono.





Owocnych refleksji :)



Copyright Monika Trawinska 2014.