<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>RAWolucja (Raw food po polsku) &#187; Dieta przejściowa</title>
	<atom:link href="/category/dieta-przejsciowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rawolucja.pl</link>
	<description>Blog o Raw food, Raw przepisy, surowa dieta</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Dec 2012 15:26:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.2.12</generator>
	<item>
		<title>Mleko &#8211; wszystko co chcesz wiedzieć, ale boisz się zapytać</title>
		<link>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/mleko-wszystko-co-chcesz-wiedziec-ale-boisz-sie-zapytac/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/mleko-wszystko-co-chcesz-wiedziec-ale-boisz-sie-zapytac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 11:00:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Od czego zacząć?]]></category>
		<category><![CDATA[czy mleko jest zdrowe]]></category>
		<category><![CDATA[czym zastąpić mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[wapń w roślinach]]></category>
		<category><![CDATA[wegetariańskie białko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=2638</guid>
		<description><![CDATA[Od najmłodszych lat słyszymy, że picie mleka jest niezbędne dla dobrego zdrowia. Ma zapewnić nam białe zęby i silne kości. Stworzyliśmy niezliczoną ilość produktów o najróżniejszych smakach, konsystencjach i kolorach. Ale czy mleko na pewno jest zdrowe? Zawiera dużo wapnia (od 1 000 do 1 200 mg/l), białka, magnezu, fosforu ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Od najmłodszych lat słyszymy, że picie mleka jest niezbędne dla dobrego zdrowia. Ma zapewnić nam białe zęby i silne kości. Stworzyliśmy niezliczoną ilość produktów o najróżniejszych smakach, konsystencjach i kolorach. Ale czy mleko na pewno jest zdrowe? Zawiera dużo wapnia (od 1 000 do 1 200 mg/l), białka, magnezu, fosforu i potasu, a także witaminy A, D, E i B. Jednak czy ma znaczenie fakt, że mleko krowie jest dla cieląt, a nie dla ludzi? Przecież krowy dają mleko by wykarmić swoje potomstwo, a nie dlatego, że tak zwyczajnie mają &#8211; chodzą sobie po pięknych, alpejskich pastwiskach i z nudów produkują mleko o idealnym składzie dla wszystkich. W hodowli masowej krowy co jakiś (krótki) czas są zapładniane, aby były mleczne. A więc mięso cielęce jest &#8222;produktem ubocznym&#8221; przemysłu mleczarskiego. Nie będę się w tym miejscu zagłębiała w wymiar etyczny &#8211; wpis ten kieruję do osób rozpoczynających dietę przejściową, więc nie ma sensu obciążanie dodatkowymi, negatywnymi emocjami.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>A zatem co tak dokładnie oznacza stwierdzenie, że mleko jest dla cieląt, a nie dla ludzi? Po pierwsze dużą ilość hormonów, które są niezbędne dla młodych krów, ale w organizmie człowieka prowadzą do dysfunkcji i poważnych schorzeń &#8211; szczególnie u dzieci. Każdy łyk mleka zawiera 11 różnych substancji wspomagających wzrost oraz 35 różnych hormonów. Dlaczego aż tyle? Ponieważ 2/3 mleka pochodzi od ciężarnych krów, a 1/3 od krów które niedawno urodziły. Są to okresy, w których poziom estrogenu i innych hormonów jest rekordowo wysoki. Często powtarzanym hasłem marketingowym jest stwierdzenie, że mleko pomaga rosnąć. Cóż, hormon IGF-1 u cieląt faktycznie przyspiesza wzrost, ale u ludzi, nawet nieduże jego spożycie, powoduje zwiększone ryzyko zachorowania na raka. Więc w pierwszej kolejności przyjrzyjmy się własnym nawykom żywieniowym i ilości mleka jaką spożywamy pod różnymi postaciami (nie tylko z nabiałem).</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Drugą niezwykle istotną sprawą jest stan zdrowia krów w hodowli przemysłowej. Krowy mleczne są tak schorowane, przez zbyt dużą eksploatację organizmu spowodowaną licznymi ciążami, że co trzecia ma zapalenie gruczołu mlecznego. Bolące i opuchnięte wymiona obficie wydzielają ciałka ropne, których znaczna część trafia potem do mleka &#8211; dopuszcza się aż 400 milionów ciałek ropnych na jeden litr mleka. Zabiegi hodowców mające na celu poprawić stan zdrowia krów poprzez podawanie im leków i antybiotyków (zamiast polepszenia ich warunków bytowych, zwiększenia przestrzeni, dostępu do pastwiska i chociaż okresowo świeżej trawy), powoduje obecność w mleku dodatkowych, &#8222;farmaceutycznych&#8221; substancji. Dlatego jeżeli już musimy pić mleko &#8211; sięgnijmy po ekologiczne. Krowy w certyfikowanych gospodarstwach są dużo lepiej traktowane i co za tym idzie, dają zdrowsze mleko. Najlepiej więc znaleźć rolnika ekologicznego w swojej okolicy i od niego zamawiać bezpośrednio, unikając w ten sposób kosmicznych marż nakładanych przez sieciowe sklepy eko.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Producenci niemal jak mantrę powtarzają nam, że mleko jest kluczowe dla naszego zdrowia ze względu na zawartość wapnia. Faktycznie zawiera go dużo, dla dzieci &#8211; nawet za dużo. Mleko zawiera bardzo skondensowaną ilość wapnia ponieważ cielęta osiągają dojrzałość fizyczną w czasie krótszym niż rok. Dlatego porównując skład mleka krowiego i kobiecego łatwo zauważyć, że krowie zawiera 4 razy więcej wapnia i blisko 3 razy więcej białka. Co oznacza, że niemowlęta i małe dzieci nie potrzebują aż tak dużo tych składników &#8211; podawanie im znacznych ilości mleka krowiego może doprowadzić m.in. do odkładania się wapnia w nerkach. Wielkim paradoksem jest też fakt, że nawet spora ilość wapnia w mleku nie pomoże osobie, która spożywa dużo białka zwierzęcego i co za tym idzie siarczanów, ponieważ organizm, aby je wydalić zużywa wapń &#8211; jeśli wyczerpie się ten z pokarmu, pobiera go z kości. Dlatego w krajach gdzie spożycie białka zwierzęcego jest wysokie, proporcjonalnie wzrasta również wskaźnik zachorowań na osteoporozę. Mleko jest też kwasotwórcze, jego pH waha się między 6,5 &#8211; 6,7.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Robiąc zakupy pamiętajmy, że mleko 0% tłuszczu nie zawiera też witamin A, E i D (bo witaminy te są rozpuszczalne w tłuszczach). Najlepiej wybrać 1,5%, nie więcej, ponieważ mleko zawiera tłuszcze nasycone &#8211; najbardziej szkodliwe.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Wybierajmy mleko świeże, czyli pasteryzowane w temperaturze niższej niż 71,7 stopni C, ponieważ zawiera ono więcej witaminy i kwasu foliowego, w odróżnieniu od mleka UHT (Ultra Hight Temperature), gdyż jest ono sterylizowane (także z witamin) w temperaturze nie niższej niż 135 stopni C.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Uważajmy na hasła typu &#8222;bez konserwantów&#8221; &#8211; żadne mleko ich nie ma; &#8222;bez sztucznych dodatków&#8221; &#8211; do mleka niczego się nie dodaje; &#8222;naturalne&#8221;, &#8222;z najczystszych terenów Polski&#8221; &#8211; jeśli na opakowaniu nie ma certyfikatu ekologicznego, to krowa która dała to mleko nawet nie widziała pastwiska; &#8222;czyste&#8221;, &#8222;można pić prosto z kartonu&#8221;, &#8222;wysoka czystość mikrobiologiczna&#8221; &#8211; mleko zawsze musi być czyste, każde można pić prosto z opakowania.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Czym więc zastąpić mleko? Dzienne zapotrzebowanie na wapń osoby dorosłej to 700 mg. Pamiętajmy, że duże ilości tego składnika znajdują się w tofu (500 mg w kostce 250 g), suszonych figach (250 mg w 4-6 owocach), sezamie (168 mg w 25 g), kapuście włoskiej (120 mg w 80 g kapusty gotowanej na wodzie). A sporo białka znajdziemy w maśle z ziaren słonecznika (29 g), soczewicy dupuy (28 g), soczewicy beluga (26 g), grochu zielonym &#8211; suszonym (25 g), fasoli kidney &#8211; suszonej (25 g), soczewicy zielonej (25 g), fasoli mung (24 g), ciecierzycy &#8211; suszonej (20 g).</p>
<p>Rośliną bardzo bogatą zarówno w wapń jak i białko jest soja &#8211; szklanka mleka sojowego ma 240 mg wapnia, a 100 g ziaren zwiera 34 g białka. Niemniej osobiście nie polecam spożywania jej w większych ilościach ponieważ po pierwsze nie jest aż tak zdrowa jak jest to reklamowane, po drugie jest strasznie ciężkostrawna (najbardziej ze strączkowych), po trzecie muszą na nią szczególnie uważać osoby mające chorą tarczycę, ponieważ zawiera substancję upośledzającą działanie tego organu &#8211; genisteinę &#8211; jak pokazały badania izoflawon ten powoduje dysfunkcję także u osób zdrowych.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Cheers :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Źródła:</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">&#8222;<a href="http://milkmyths.org.uk/" target="_blank">Milk Myths</a>&#8221; &#8211; rewelacyjna strona, gorąco polecam ich wszystkie artykuły.<br />
 </span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Katarzyna Bosacka &#8222;Poradnik konsumenta, czyli na co zwracać uwagę robiąc zakupy&#8221;.<br />
 </span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Materiały na temat zwierząt w przemyśle mleczarskim Fundacji Viva! Akcja dla zwierząt.</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/mleko-wszystko-co-chcesz-wiedziec-ale-boisz-sie-zapytac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bambus w szynce &#8211; wywiad z Inspektorem jakości żywności</title>
		<link>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/bambus-w-szynce/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/bambus-w-szynce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 08:10:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Od czego zacząć?]]></category>
		<category><![CDATA[jakosc produktow spozywczych]]></category>
		<category><![CDATA[jakosc wedlin]]></category>
		<category><![CDATA[Jakosc zywnosci. na co zwracac uwage robiac zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=2839</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Pytam ekspedientkę w rybnym: skąd ta panga? Ona, że z Koszalina. &#8211; Jak to z Koszalina, jak w Koszalinie pangi nie żyją? &#8211; To z Bałtyku. Nie wie, że ta panga pochodzi z Wietnamu, z hodowli w delcie Mekongu. A delta Mekongu jest ściekiem. Rozmowa z Markiem Szczygielskim, kujawsko-pomorskim inspektorem ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h4><span style="font-size: small;">&#8222;Pytam ekspedientkę w rybnym: skąd ta panga? Ona, że z Koszalina. &#8211;  Jak to z Koszalina, jak w Koszalinie pangi nie żyją? &#8211; To z Bałtyku. Nie  wie, że ta panga pochodzi z Wietnamu, z hodowli w delcie Mekongu. A  delta Mekongu jest ściekiem. Rozmowa z Markiem Szczygielskim,  kujawsko-pomorskim inspektorem jakości towarów rolno-spożywczych, który  śledzi masło, chleb i chodzące mięso.</span></h4>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Jakie rekordowe fałszerstwa pan znalazł?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Pasztet z bażanta. W składzie jest: mięso wieprzowe, mięso z  bażanta nie mniej niż 15 proc., wątróbki wieprzowe, mleko, jaja, sól.  Ewidentnie wieprzowy pasztet z dodatkiem mięsa bażanta. Przegięcie.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Albo znaleźliśmy raz pasztet z zająca, w słoiku. Zająca była  śladowa ilość, więc zakwestionowaliśmy nazwę. Ale producent pokonał nas  inwencją, bo poszukał technologa żywności o nazwisku Zając, który  stwierdził, że opracował recepturę, nie wstydzi jej się, więc chce  nazwać pasztet swoim nazwiskiem. I dalej produkowano pasztet Zająca,  dużą literą.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Udało nam się za to przekonać producenta  parówek z 6-procentowym dodatkiem mięsa cielęcego, żeby zmienił nazwę.  Zgodził się po długiej dyskusji, produkuje teraz parówki z cielęciną i  równie dobrze mu się sprzedają. To dobre parówki.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Co najobrzydliwszego pan widział w pracy?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; U dużego producenta wędlin znaleźliśmy w zeszłym roku kontener  z mięsem bez mała chodzącym. Zapach miało tak odrażający, że  inspektorzy niemal wymiotowali. To było przygotowane do wrzucenia w  wędlinę przeznaczoną dla wojska. Wojsko niby wszystko zje. Ale żołnierze  się skarżyli na jakość wędlin i jednostka poprosiła mnie o  skontrolowanie dostawcy.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Bywa, że inny produkt się  przygotowuje, żeby wygrać przetarg, a inny później. Bo producent robi  wszystko, żeby obniżyć koszty. Albo: wędlina wygrywa konkurs, dostaje  medal. W sklepie jest o tym informacja, ale to już nie jest ta sama  wędlina.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>A ja na półce widziałem syrop malinowy  zagęszczany zrobiony z aronii. Producent wyjaśniał, że syrop zrobiony z  malin brązowieje, więc stosują aronię.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; To  jest zafałszowanie produktu. Jak ktoś chce kupować sok z aronii, bardzo  zdrowej, to niech będzie napisane, że jest z aronii. Gdyby producent był  na naszym terenie, zaraz byśmy tam pojechali.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Co jeszcze?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Dużo nieprawidłowości widzimy przy sprzedaży ryb mrożonych w  tzw. glazurze. To jest sprzedaż wody za wysoką cenę. Glazury może być  nawet 50 proc. Mistrzowie potrafią ją tak nałożyć, że ryba wygląda jak  ryba, a produkt składa się w połowie z wody.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>To zgodne z prawem?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Zgodne, o ile jest podana zawartość glazury. Ale jak pan  pójdzie do supermarketu i będzie kupował rybę z lady chłodniczej, to  takiej informacji pan nie znajdzie. Rzuca pan w domu kilo ryby na  patelnię, zostaje pół kilograma. Jak zaczęliśmy na to zwracać uwagę,  zaczęto zmniejszać ilość glazury, jednocześnie pompując wodę do wnętrza  ryby. Są takie urządzenia, gęsto umieszczone tysiąc igieł &#8211; wstrzykuje  się wodę z polifosforanami, które ją utrzymują, żeby nie wypływała.  Polifosforanów może być do 0,5 proc., a potrafią związać wielokrotność  swojej masy.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>A gdyby było ich więcej?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Większa ilość może być szkodliwa. Polifosforany w nadmiarze  powodują zaburzenia przemiany materii, rozregulowują gospodarkę wapniem.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Będziemy teraz sprawdzać, czy zawartość polifosforanów nie jest  przekroczona. To wieczna wojna, jak z dopingiem w sporcie.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Z wędlinami się robi tak samo?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Tak, z tym że sposobów na sprzedaż wody jest tu znacznie  więcej: dodaje się karagen, skrobię modyfikowaną, błonnik. Ostatnio  modny jest błonnik z bambusa. Bardzo delikatny, ma trudno wyczuwalne  włókna, nie ma wrażenia szorstkości przy jedzeniu. To tzw. wędliny  wysokowydajne.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Bambus w szynce też jest zgodny z prawem?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Tak, bo w wędlinach panuje wolnoamerykanka. Producent nie jest  zobowiązany do utrzymywania żadnych standardów, chyba że coś  zadeklaruje. Może zadeklarować, że wędlina zawiera do 70 proc. wody. I  my mamy prawo tylko sprawdzić, czy nie przekroczył 70 proc. wody.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Informacji o tym i tak nie ma.</strong></span></div>
<div>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Największy problem jest z produktami, które w opakowaniach  zbiorczych trafiają do sklepu i są rozpakowywane przed wyłożeniem na  ladę. Cały czas wnioskujemy, żeby umieszczać obok informacje: kto to  wyprodukował, jaki jest skład.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Ale sprzedawcy nie umieszczają. I nikt się nie będzie pytał, bo nie ma czasu, bo stoi kolejka.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Ja pytam, np. ekspedientkę w stoisku rybnym: skąd jest ta  panga? Ona, że z Koszalina. Jak to z Koszalina, jak w Koszalinie pangi  nie żyją? No to z morza. Jakiego? Z Bałtyku.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Co pan robi z tymi wywieszkami, których nie ma?</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; To domena Inspekcji Handlowej, my kontrolujemy producentów.  Opinia publiczna powinna w tej sprawie wywierać presję na prawodawców.  Przepisy powinny dać równowagę sprzedawcy i konsumentowi.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Słyszałem, że łatwo oszukiwać na maśle.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Pan spojrzy na opakowanie: Krówka Masłówka &#8211; jest krowa, jest  masło na drewnianej łopatce, nazwy witamin A, D, E, kierzanka, czyli  dawne urządzenie do produkcji masła. A to nie masło, tylko miks  tłuszczowy zawierający 7 proc. masła. Czyli oszustwo.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Krowa na miksie jest zgodna z prawem?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; To rzecz dyskusyjna, bo oznakowanie jest niby poprawne, ale  oszustwo widać gołym okiem. Wiele miesięcy upłynie, zanim uzyskamy zgodę  wszystkich inspektorów i Ministerstwa Rolnictwa, że jest to  &#8222;wprowadzanie konsumenta w błąd szatą graficzną&#8221;.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Pan  spojrzy dalej: Osełka Śmietankowa, to nam się od razu kojarzy z masłem. A  to miks tłuszczowy zawierający 6,5 proc. tłuszczu mlecznego. Do tego  sól, regulator kwasowości w postaci kwasu mlekowego, emulgator,  przeciw-utleniacz w postaci sorbinianu sodu, aromat, barwnik. Czyli  chemia z dodatkiem masła.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Starsze osoby pamiętają  charakterystyczny rysunek krowy na maśle śmietankowym. Nasz mózg od razu  koduje: to jest masło. Tu mam mistrzostwo Polski: Masło Ekstra, złote  opakowanie z krówką i dzieżką do śmietanki. Producent deklaruje 82 proc.  tłuszczu mlecznego, a tam jest 72 proc. tłuszczów obcych!</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Moi inspektorzy zobaczyli to w sklepie, cena była podejrzanie niska,  mówią: szefie, to nie jest masło. Poznali po zapachu, konsystencji,  charakterystycznie się ugniatało. Masło się ugniata w sposób ciągły, a  to &#8211; w przerywany, trzaska pod palcami.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Co jest w tym &#8222;maśle&#8221;?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Tani olej palmowy najgorszej jakości, zwany oleiną. Żółta maź.  On jest przewidziany do celów technicznych, produkcji smarów. Żeby go  związać, dodaje się utwardzacze chemiczne albo tłuszcze o gęstszej  konsystencji, np. łój wołowy. Łój utrudnia nam wykrycie fałszerstwa, bo  profil rozkładu kwasów tłuszczowych podczas analizy robi się podobny do  profilu masła. Czasem dodaje się też sadło, tłuszcz okołojelitowy z  uboju świń.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Kto to wyprodukował?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Tego nie mogę podać. Bo to stwierdziliśmy przed wejściem w  życie zmiany ustawy o jakości produktów rolno-spożywczych. A ja już raz  wyleciałem z pracy za ujawnienie takiej informacji.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Jak to?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; W 2002 roku pracowałem w Inspekcji Skupu i Przetwórstwa  Artykułów Rolnych. W zbożu sprowadzonym z Niemiec znalazłem nitrofen. To  środek chwastobójczy, który okazał się rakotwórczy i został wycofany z  użycia. W Niemczech to zboże przechowywano w magazynie, w którym  wcześniej był nitrofen. Niemcy się dość tanio tego zboża pozbyli, 3 tys.  ton trafiło do Bydgoszczy. Minister niemieckiego landu zawiadomił o tym  Polskę, przeprowadziłem kontrolę, stwierdziłem w zbożu nitrofen, wyniki  potwierdziło jeszcze badanie sanepidu. Po czym zostałem odwołany przez  wojewodę.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
</div>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Bo?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Bo  informacja przeciekła do prasy. Wcale się tym nie zmartwiłem, bo uważam,  że skoro jest możliwość skażenia pieczywa nitrofenem, społeczeństwu  należy się informacja. Myślałem potem: po co my produkujemy te  protokoły? Dla kogo my działamy &#8211; dla władzy czy dla społeczeństwa?  Dlatego po powołaniu na obecne stanowisko inspektora jakości towarów  rolno-spożywczych bez ogródek ujawniałem informacje.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Jak? Przecież nie mógł pan podawać nazwy producenta?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Mówiłem: duży producent towaru takiego z powiatu takiego i  wszyscy wiedzieli, o kogo chodzi. On mi groził procesem, że mnie  oskarży, bo mu spadły obroty. A ja wtedy: że proszę bardzo, chętnie się  zjawię w sądzie, niech sąd rozstrzygnie, kto narusza prawo.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
</div>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Wolno panu było czy nie?</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Interpretacja Głównego Inspektoratu była, że nie wolno. Ja to  interpretowałem, że można, bo to informacja publiczna. Nie jestem  prywatną instytucją, tylko jednostką publiczną. Za pieniądze podatników  sprawdzam jakość żywności, więc dlaczego podatnicy nie mieliby się  dowiedzieć o efektach mojej pracy? Producent boi się bardzo wysokiej  kary pieniężnej. A jeszcze bardziej przedostania się tej informacji do  mediów.Przekonywałem urzędników, posłów, żeby można było ujawniać nazwy  producentów fałszujących towar. W końcu urzędnicy też nie chcą jeść  dziwnych rzeczy. I obowiązująca od grudnia zmieniona ustawa pozwala nam  ujawniać fałszerzy.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Przeprowadziliście już kontrole na nowych zasadach?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Na początku stycznia cztery. Dwie piekarnie i dwóch  producentów serów dojrzewających. Stwierdziliśmy trochę  nieprawidłowości, ale nie było żadnego zafałszowania. Na szczęście, bo  moim celem nie jest łapanie fałszerzy, tylko żeby była dobra żywność.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Jakie to były nieprawidłowości?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; W mleczarniach stwierdziliśmy nieznaczne nieprawidłowości,  będę tu łagodny, bo one wynikają z tradycyjnego sposobu produkcji serów,  co jest dla mnie zaletą. Chodzi o kształt oczek i równomierność ich  rozmieszczenia &#8211; było za dużo oczek o nieregularnym kształcie. Dla mnie  to dowód na tradycyjny sposób dojrzewania sera. Bo bardzo regularne  oczka uzyskuje się w sposób sztuczny. Do masy serowej dodaje się  kryształki laktozy, czyli cukru mlekowego. Jak się ją dobrze wymiesza,  są równo rozmieszczone. Bakterie kwasu mlekowego żywią się tą laktozą,  powstaje bąbelek, czyli oczko. Oczkowanie jest idealne, ale uzyskane w  sposób sztuczny.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Czyli przepis jest bez sensu.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Nie do końca. Bo nierównomierne oczkowanie wynika z błędów  technologicznych. Zbyt wysokiej temperatury albo zbytniego przyciśnięcia  sera. Wydam decyzję o konieczności usunięcia tych wad na przyszłość.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>A piekarnie? Dlaczego akurat te?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Dostaliśmy informację, że w jednej z sieci jest chleb  karmelowy z tej piekarni. Okazało się, że to sieć go tak nazwała, a  chleb nie był z dodatkiem zabronionego karmelu, tylko z zaciemniaczem.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Co to jest zaciemniacz?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Chleb &#8211; poza chlebem słodowym &#8211; nie może zawierać barwnika. Od  kiedy nastała moda na ciemne pieczywo, zamiast zdrowej mąki razowej do  tańszej białej mąki dodaje się barwnika, np. karmelu. Przepisy słabo  nadążają za kreatywnością przedsiębiorców, bo jak zaczęliśmy wycofywać z  obrotu chleby, które zawierały karmel, to zaczęto zaciemniać pieczywo  koncentratem słodu. A to nie barwnik, tylko zaciemniacz. Przepis mówi  tylko o barwnikach, nie możemy uzyskać jednoznacznej interpretacji, czy  zaciemniacz w funkcji barwnika też jest zakazany. Chociaż to jawne  oszukaństwo.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>A druga piekarnia?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Podczas kontroli pół roku temu stwierdziliśmy dużo uchybień w  oznakowaniu i chcieliśmy sprawdzić, czy zostały usunięte. Np.  nieprawidłowa kolejność użytych mąk. Najpierw była żytnia, a potem  pszenna &#8211; bo klient obecnie woli mąkę żytnią. A zasada jest taka, że  składniki trzeba wymieniać wg ich masy w produkcie. W recepturze było  odwrotnie &#8211; więcej mąki pszennej, bo jest tańsza od żytniej.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
</div>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Czepiacie się.</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211;  Nie, bo to ważne pytanie: czy pieczywo tradycyjne może być z  polepszaczem? Moim zdaniem nie. W Polsce funkcjonuje lista produktów  tradycyjnych, wiele produktów ubiega się o wpis na tę listę i trzeba  udowodnić, że są one produkowane tradycyjnie. Jeśli taką samą nazwę  mógłby otrzymać produkt wytwarzany konwencjonalnie, to jaki byłby sens  tej listy?</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Moi koledzy niedawno walczyli z firmą, która  produkowała ekojaja. Firma się broniła, że zarejestrowała taką nazwę  jeszcze przed wejściem do Unii. Sąd przyznał nam rację, że jak coś się  nazywa eko &#8211; albo bio, albo organic &#8211; to musi mieć certyfikat.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Kto wydaje takie certyfikaty?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Specjalne jednostki certyfikujące. To firmy zarejestrowane w  Ministerstwie Rolnictwa i nadzorowane przez głównego inspektora jakości  towarów rolno-spożywczych.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Czy producenci dają się kontrolować?</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<div><span style="font-size: small;">&#8211; Różnie. Producent potrafi się gwałtownie rozchorować.  Twierdzi, że jest chory, a zwolnienie ma w domu. Wychodzi, jedzie do  znajomego lekarza i koniec. Albo: portier dzwoni do sekretariatu, że  jest kontrola, a właściciel wymyka się bocznym wyjściem. A inspektor  musi przedstawić zlecenie, w którym jest cel i zakres kontroli,  kierownikowi zakładu lub osobie przez niego upoważnionej. Na szczęście  nowelizacja mówi: kto uniemożliwia organowi inspekcji podjęcie kontroli,  podlega karze do wysokości 20-krotnego przeciętnego wynagrodzenia  miesięcznego. To dziś 60 tysięcy złotych.</span></div>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Nadal mu pan nic nie udowodni, bo będzie miał zwolnienie.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Mogę poprosić ZUS o sprawdzenie, kto i o której godzinie wystawił zwolnienie. Lekarz, jak  go ZUS zaczyna wypytywać, to też pomyśli, zanim będzie dobrym wujkiem  dla swojego kolegi. Teraz na producentów padł blady strach. Zapraszali  mnie na spotkania grup producenckich, żeby dowiedzieć się, co im grozi.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Propozycja największej łapówki, jaką pan otrzymał?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Samochód terenowy. To było jeszcze w Inspekcji Skupu i  Przetwórstwa Artykułów Rolnych &#8211; trafiliśmy na puste magazyny, w których  powinno być zboże z rezerw Agencji Rynku Rolnego.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>A w Inspekcji Rolno-Spożywczej?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Niedawno był przedsiębiorca, który zaliczył wpadkę z masłem &#8211; przyjechał tu i chciał koniecznie ze mną rozmawiać w cztery  oczy. Specjalnie poprosiłem moją zastępczynię i kierownika działu  kontroli. Był bardzo niezadowolony, okazało się, że nie ma żadnej  sprawy. Zwlekał z wyjściem i mówi: &#8222;Ja bym był bardzo zadowolony, gdyby  mnie pan odwiedził, ale sam&#8221;. Powiedziałem mu, że nie ma takiej  potrzeby, bo go moi inspektorzy odwiedzają.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Co mu groziło? Mandat 500 złotych?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Przekazałem urzędowi skarbowemu wniosek o naliczenie &#8222;kwoty  nienależnej i dodatkowej&#8221; z powodu &#8222;pogorszenia jakości produktu&#8221;.  Uważam, że jeżeli coś nie jest masłem, bo zawiera choćby 5 proc.  tłuszczów niemlecznych, to stopień pogorszenia jest 100 proc. Więc  napisałem do naczelnika, że on powinien zwrócić 100 proc. nienależnej  kwoty, a urząd skarbowy dodaje od siebie jeszcze 50 proc. Czyli 150  proc. wartości sprzedanego towaru wpłaca na konto urzędu skarbowego.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Jaka to była suma?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Jakieś 200 tys. zł. A obowiązująca od grudnia nowa ustawa o  jakości artykułów rolno-spożywczych daje nam niewiarygodnie ostre  narzędzie. Możliwość nałożenia na fałszerza kary od tysiąca złotych do  10 proc. obrotu. Ta maksymalna kara to śmierć firmy.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Jaką sumą mógłby pan teraz ukarać tego przedsiębiorcę?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Co najmniej 4 mln zł.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Wymierzając karę, muszę uwzględnić pięć elementów. Stopień  szkodliwości czynu. Stopień zawinienia (zaniedbanie, niedopatrzenie lub  wina umyślna). Zakres naruszenia, czyli w jakim stopniu produkt został  zafałszowany. Dotychczasowa działalność podmiotu na rynku (czy były  skargi, czy inne instytucje go już kiedyś przyłapały). Oraz wielkość  obrotów, czy ten proceder był na dużą skalę.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Gdzie pan robi zakupy?</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Chleb kupuję w dwóch małych piekarniach, jedną mam koło pracy.  To dobry chleb mieszany, nazywa się Wiejski. Ale czysty żytni chleb na  zakwasie kupuję w piekarni, do której muszę podjechać. To mała  piekarnia, sprzeda wszystko, co wypiecze.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;">W supermarkecie chętnie kupuję masło od producenta z naszego terenu,  które ma umiarkowaną cenę i świetną jakość. Większość tej produkcji  trafia do Niemiec, oni badają je bardzo dokładnie, na parametry, których  się u nas nie bada, np. wielkość kropel wody w maśle.</span></div>
<div>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Dobry produkt nie musi być najdroższy?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Nie musi. Cena zależy też bardzo od systemu dystrybucji. Jeśli  kanał dystrybucji jest krótki, jak choćby w piekarni, o której  opowiadałem, to cena będzie niższa niż w supermarkecie.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Jest dobre masło z importu, 5 zł za kostkę. Ale nasze za 3 zł w niczym mu nie ustępuje.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Inspektorzy chodzą do supermarketu?</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Na służbowe wycieczki. Korzystamy z informacji od konsumentów  (około 10 miesięcznie), od innych instytucji (głównie z Inspekcji  Handlowej, która kontroluje sklepy &#8211; ok. 20 miesięcznie). Ale też  patrzymy na superpromocje. Np. masła za 1,50 zł nie da się wyprodukować,  same surowce kosztują więcej. W analizie często wychodzi, że te towary  są zafałszowane.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Inspektorzy są po szkoleniach na  rozróżnianie smaków i zapachów. Osoba nadużywająca alkoholu, paląca  tytoń, pijąca mocną kawę ma te zmysły przytępione.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>To inspektor musi być jak harcerz.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Tak. Smak słodki, gorzki, słony i kwaśny znamy wszyscy. Słony  jak sól, kwaśny jak ocet, słodki jak cukier, gorzki jak skórka  grejpfruta. Ale smaku umami (to piąty smak obok słodkiego, słonego,  kwaśnego i gorzkiego) się nie opisze. Tak smakuje glutaminian sodu w  czystej postaci.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Inspektorzy na szkoleniu dostają próbki  smaków w ampułkach i muszą je określić. W czystej postaci to łatwe. Ale  trudniej rozpoznać smak słodko-kwaśny i określić, jaka jest przewaga.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Zapachy? Daleko nam do psa. Ale człowiek ma tak rozwinięty węch,  że może rozpoznać np. zapach prawdziwego masła. A w maśle zafałszowanym  wychwycić zapach margaryny albo oleju.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Plus kolor, jednorodność, a przede wszystkim tekstura &#8211; wrażenie w dotyku.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">W supermarketach sprawdzamy zgodność warzyw i owoców z unijną  normą jakości. Wielkość, uszkodzenia, choroby, ślady zepsucia, obecność  szkodników &#8211; parametry precyzyjnie opisane w normach.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Krzywiznę banana też badacie?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Nie, to mit. W bananie badamy wielkość, barwę skórki, obecność  szkodników. Stopień dojrzałości, bo znajdujemy niezbyt dojrzałe banany.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Banany zrywa się całkiem niedojrzałe, przyjeżdżają do Polski,  trafiają do dojrzewalni bananów. Tam im się trochę pomaga, jest taki gaz  nieszkodliwy, etylen, który przyspiesza dojrzewanie. Owoce dojrzewające  wydzielają go w sposób naturalny.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;">Albo weźmy ziemniaki. Są okresowe mody na odmiany ziemniaka. Parę lat  temu wszyscy chcieli kupić odmianę bryza. W supermarkecie wszystkie  ziemniaki miały napisane, że to bryza. A myśmy widzieli, że barwa  miąższu, kształt bulwy, głębokość i rozmieszczenie oczek są różne.</span></div>
<div><span style="font-size: small;">W sklepie możemy też powąchać wędliny. Nos inspektora potrafi spod  aromatów dodawanych do mięsa poczuć jego prawdziwy zapach. Np. aromat  dymu wędzarniczego. Dzisiaj wędlin się nie wędzi nad ogniskiem, aromat  się kupuje w puszce. Wkłada się je do urządzenia do generowania dymu i  ono nadmuchuje aromat na mięso.</span><span style="font-size: small;"> Czasem aromat dodaje się do wędliny podczas produkcji. Ma wtedy smak wędliny wędzonej, chociaż nie była wędzona.</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Zabija pan we mnie nadzieję, że jedzenie produkują rolnicy, a nie chemicy.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Wędzenie to metoda utrwalania, od wieków to robiono. Tyle że  dym nie pochodzi dziś z paleniska. Ten aromat przykrywa też czasem  zapach psucia się wędliny. Sprawdzamy wtedy, kto jest producentem.  Patrzymy, czy w magazynie surowców producenta nie ma nadpsutego mięsa.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Polskim przedsiębiorcom nie zależy na budowaniu marki?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Uczciwym zależy. Dlatego, żeby im pomóc, będziemy teraz ujawniać nieuczciwych.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<div><span style="font-size: small;"><strong>Czego pan nie je?</strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;">-Nie jestem wybredny. Chociaż nie jadam salami produkowanego w Polsce,  bo kojarzy mi się z ogłoszeniami w prasie o zakupie zwierząt wybrakowanych, uszkodzonych, czyli krótko mówiąc padliny. Gdzie ona  trafia? Może na karmę dla psów, a może do produkcji wędlin. Znajomi  fachowcy od przetwórstwa mięsa mówią, że najłatwiej zrobić salami ze  starej maciory, starej krowy. Jeśli już jem wędliny, to raczej z małych  masarni, które robią je metodami tradycyjnymi. Raczej wybieram wędzonki &#8211;  polędwicę, ogonówkę &#8211; żeby widzieć, co jem. Unikam jaj z ferm, wolę  takie od sąsiada po drugiej stronie Wisły, który hoduje kury w systemie  wolnowybiegowym, nie karmiąc ich paszami, tylko zbożem.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Kiedy pojawi się żywność dobrej jakości w normalnej cenie?</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; To pytanie: kiedy będzie lepiej. Lepiej już było.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Dojrzejemy do zapotrzebowania na zdrową żywność. Tylko ona nie  może być drastycznie droższa. Ale w miarę rozwoju naszej zamożności nie  zaczynamy jeść więcej, tylko lepiej. Łatwo się to mówi, mając określone  dochody. Wiem, że matce na zasiłku z kilkorgiem dzieci jest trudniej, od  tego jest inspekcja, żeby dbała o jakość towarów na niższych półkach.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Najpierw musimy upowszechnić małe przetwórstwo. Myśmy, wstępując  do Unii pod hasłem, że prawo unijne wymaga, zniszczyli małe  przetwórstwo rolnicze. Na Zachodzie to funkcjonuje, bo w preambule  napisano, że ogólne przepisy nie dotyczą małych wytwórni, gdzie jest kontakt producenta z  konsumentem. Gdy producent jest znany konsumentowi i swoją twarzą, swoją  osobą gwarantuje jakość towaru. Kiedy nie muszę czytać, kto  wyprodukował, bo wiem, kto. Nie muszę czytać, czy ma system HACCP, bo  widzę, czy on ma czysto.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Urzędnicy bezrefleksyjnie  potraktowali przepisy. Rozumiem postawę urzędnika, że on woli zamknąć  zakład, niż zaryzykować masowe zatrucie pokarmowe. Ale skoro przez 40  lat nie było zatrucia, to dlaczego miałoby się zdarzyć teraz?</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Byłem na wyjeździe studyjnym w Niemczech &#8211; Polacy się za głowę  łapali, że te ich małe zakłady trzeba pozamykać. A oni pytali: dlaczego?  Mój dziad ten zakład prowadził, mój ojciec, teraz ja go prowadzę.  Polacy: że brak rozdziału strefy brudnej od czystej. Oni: ja jednego  dnia robię ubój, sprzątamy, myjemy, następnego dnia rozbiór, sprzątamy,  myjemy, i trzeciego dnia robię przetwory. To tak się da? Tak, przecież  strefy mogą być rozdzielone nie tylko w miejscu, ale także w czasie.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Oscypek uzyskał jako pierwszy odstępstwo, bo nie da się go  zrobić z pasteryzowanego mleka. Ale już ser koryciński długo walczył o  to zezwolenie. A po co mamy zabijać bakterie w mleku, a potem je  sztucznie wprowadzać?</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>Czyli: zabierzmy produkcję żywności chemikom i oddajmy ją rolnikom.</strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong><br />
 </strong></span></p>
<p><span style="font-size: small;">&#8211; Tak. Jest też kwestia smaków z dzieciństwa.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Do dziś pamiętam, jak jeździliśmy z kuzynem na wieś do babci,  która w parniku szykowała ziemniaki dla świń, a myśmy je podkradali &#8211;  gorące, parzyły w palce &#8211; obieraliśmy i jedliśmy.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">To było  biedne gospodarstwo, często się jadło ziemniaki z zsiadłym mlekiem.  Dziś dietetycy mówią, że to jedno z najlepszych połączeń produktu  skrobiowego z białkowym, należy tak jeść.</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="font-size: small;">Z przerażeniem  patrzę na dzisiejszą młodzież. Oni nie będą mieli wykształconych takich  ścieżek pamięci. Jakie smaki z dzieciństwa zapamiętają? Chipsy i  batoniki?&#8221;</span></p>
</div>
</div>
</div>
<div><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;"><br />
 </span></span></div>
<div><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;">Źródło: Duży Format</span></span></div>
</div>
</div>
</div>
</div>
<p><span style="font-size: small;"> </span></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/bambus-w-szynce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skąd pochodzisz kurczaku? &#8211; czyli jak czytać etykiety, do czego ma prawo klient i jaką wagę ma kilogram</title>
		<link>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/skad-pochodzisz-kurczaku/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/skad-pochodzisz-kurczaku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2011 19:56:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Od czego zacząć?]]></category>
		<category><![CDATA[jak czytac etykiety na zywnosci]]></category>
		<category><![CDATA[jak wybac najlepsze produkty]]></category>
		<category><![CDATA[prawa konsumentów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=2796</guid>
		<description><![CDATA[Polecam świetną rozmowę z archiwalnego numeru Twojego Stylu z Katarzyną Bosacką i dr Małgorzatą Kozłowską &#8211; Wojciechowską, autorkami programu &#8222;Wiem co jem&#8221;. Panie propagują ideę Slow Food &#8211; świadomych zakupów. Dla wszystkich rozpoczynających drogę do zdrowia mają nieocenione porady :) &#160; Twój styl: Certyfikaty, tajemnicze nazwy: eko, bio. Jak kupować ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam świetną rozmowę z archiwalnego numeru Twojego Stylu z Katarzyną Bosacką i dr Małgorzatą Kozłowską &#8211; Wojciechowską, autorkami programu &#8222;Wiem co jem&#8221;. Panie propagują ideę Slow Food &#8211; świadomych zakupów. Dla wszystkich rozpoczynających drogę do zdrowia mają nieocenione porady :)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Twój styl: Certyfikaty, tajemnicze nazwy: eko, bio. Jak kupować zdrową żywność, żeby się nie naciąć?</span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Małgorzata Kozłowska &#8211; Wojciechowska:</strong> Ustalmy od razu: określenie &#8222;zdrowa żywność&#8221; jest nieporozumieniem. Innej na naszym rynku być nie może. Producent ani sprzedawca nie ma prawa wmawiać nam, że coś jest zdrowe, więc koniecznie musimy kupić to, a nie towar konkurencji. My sami, znając swoje potrzeby, możemy określić, że jakiś produkt jest dla nas dobry, czyli prozdrowotny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #000000;">TS: Na co więc musimy zwracać uwagę podczas zakupów?</span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Świadomy klient sprawdzi, z czego produkt się składa, w jaki sposób została przeprowadzona uprawa składników, jak przebiegała technologia spożywcza. To się mieści w filozofii Slow Food. Zanim coś włożysz do garnka albo rozsmarujesz na kanapce &#8211; pomyśl, nie spiesz się z decyzją.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Ale to oznacza wnikliwe czytanie etykiety plus poszukiwanie w internecie, bo jak niby sprawdzę, jaką drogę przeszło mleko, zanim stało się twarogiem?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Katarzyna Bosacka:</strong> Ten wysiłek się opłaca. Teraz już w każdym supermarkecie mamy półkę z żywnością ekologiczną, organiczną itp. Bierzemy słoiczek z dżemem do ręki i co? Po pierwsze pomijamy wszelkie czary-mary typu &#8222;Pochodzi z terenów zielonych płuc Polski&#8221;. Szukajmy certyfikatów. Na przykład na jajku od kury zielononóżki mam stempelek &#8222;Ekogwarancja&#8221;. W domu wchodzę na stronę &#8222;Ekogwarancji&#8221;, wysyłam mail: kupiłam takie a takie jaja, chciałabym sprawdzić producenta, czy on rzeczywiście ma certyfikat, czy jest aktualny, bo przecież co rok trzeba go odświeżyć. Organ certyfikujący ma obowiązek o wszystkim mnie poinformować. To jedyny sposób sprawdzenia, czy produkt jest ekologiczny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Uff, dużo z tym zachodu.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Prawda, ale coraz więcej ludzi przekonuje się, że poświęcenie więcej czasu zakupom to dobra inwestycja w zdrowie. Dopytywanie to nasze święte prawo. Sprzedawczyni ma obowiązek poinformować jaki jest skład pięknie wyglądającej różowej szynki. Jeśli mamy skrupuły, że zabieramy czas ludziom w kolejce, użyjmy wybiegu: twoje alergiczne dziecko nie toleruje jakiegoś składnika, powiedzmy &#8211; soi. Musisz sprawdzać, żeby nie zrobić mu krzywdy. A gdy dziesięć osób w ciągu dnia zapyta o skład, personel w końcu wystawi stosowną etykietę na widoku. Tak rodzą się zwyczaje konsumenckie. Klienci mają wielką siłę. Trzeba z niej korzystać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Zbiorowy protest, jak w przypadku BP, kiedy na całym świecie bojkotowano stacje tego koncernu? To była kara za wylanie do oceanu ropy.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> To działa. Przykład z działki sportowej. Jakiś czas temu pewne piwo sponsorowało klub Lech Poznań. Ale potem przerzuciło się na sponsoring Wisły Kraków, bo Wisła zaczęła lepiej grać w piłkę. I co stało się w Wielkopolsce? Klienci kibice przestali kupować piwo tego browaru &#8211; sprzedaż mocno spadła. Kara była dotkliwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Spektakularne akcje. Na co dzień zostaję w sklepie sama ze swoimi drobnymi wyborami. Co mam robić?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Czytać informacje. Przeciętny klient sprawdza trzy rzeczy: cenę, datę przydatności i zawartość kaloryczną. Najbardziej myli cena, najwięcej mówi data przydatności.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Dlaczego cena jest myląca?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Bo rzadko dotyczy kilograma. Paczka czipsów za 80 gr? Każdy dzieciak sobie kupi. Lubimy to, co tanie. Ale zobaczmy: ile kosztuje kilo czipsów? Około 35-40 złotych! A ile kosztują ziemniaki do wyprodukowania takiej ilości? Wielokrotnie mniej. Za co płacimy? Ludzie ze Slow Food we Włoszech wytropili pewnego producenta czipsów, który robi tak: ziemniaki kupuje w Niemczech i transportuje na Sycylię, gdzie są myte. Potem jadą do Szwajcarii i tam się je kroi, w końcu znowu do Włoch, gdzie są smażone. Podróżują sześć tysięcy kilometrów, zanim znajdą się w paczkach! To ma sens? Nie, ale opłaca się producentowi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Powinna zadziałać wyobraźnia?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> I matematyka. Kiedyś obliczyłam, że cena kilograma jabłek w słoiczkach dla małych dzieci to&#8230; 26 zł. Jaka odmiana tyle kosztuje? Albo: cena kilograma wafelków oblanych czekoladą jest dwukrotnie wyższa niż cena kilograma czekolady! Dla mnie to były odkrycia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: W głowie się może zakręcić. Przyjrzyjmy się dacie przydatności.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> To kopalnia wiedzy o produkcie. Nie zapomnę, jak w Polsce w 1990 roku otworzył się pierwszy zagraniczny sklep delikatesowy Michel Badre. Cała warszawka stała godzinami w kolejce na ulicy Puławskiej. Ja też. Do momentu, kiedy na nie kupiłam butelki chudego mleka &#8211; to był rarytas, bo jeszcze w Polsce nie sprzedawano mleka o zawartości pół procent tłuszczu. Co było na etykiecie? Przydatność do spożycia: rok! Pierwszy raz zapaliła mi się lampka: &#8222;Czytaj informacje!&#8221;. Jak zaczęłam dociekać, okazało się, że mogłam tam zrobić zapasy nawet na dwa lata, do schronu atomowego można by je zabrać. A Slow Food to jest żywność, która ma się zepsuć w sposób naturalny: wyschnąć, skwaśnieć, spleśnieć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Lepiej więc trzymać się zasady: im krótsza data przydatności, tym lepiej. Im mniej dziwnych składników, tym lepiej. Jeśli czytamy, że w składzie są dodatki, których nie umiemy sobie wyobrazić &#8211; nie kupujmy. Bo jak na przykład wygląda pirosiarczyn sodu?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Ważne informacje to mały druczek. A wytłuszczone hasło &#8222;Z dziewiczych łąk mazurskich&#8221; jest efektowne. Wszystkie te szczęśliwe kury i kozy jednak do mnie nie przemawiają.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Teraz mówimy o myleniu informacji z reklamą. Jasne, że producenci stosują chwyty. W stylu &#8222;Jeśli kochasz swoje dziecko, musisz mu kupić&#8230;&#8221;. Pamiętam reklamę cukierków Nimm 2, które miały być gwarancją: raz &#8211; miłości rodzica, dwa &#8211; dostarczania ukochanemu dziecku witaminy C. Nie było jej tam za grosz, słodycze zawierały głównie cukier, który osiadał na zębach i tuczył!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Albo slogan: &#8222;Codziennie margaryna, codziennie rośnij&#8221;. Nie ma dowodów, że margaryna jest potrzebna, by rosnąć. Nie dodano w reklamie, że dzieciom do trzeciego roku jeść jej nie wolno. Te kampanie wspierają autorytety, gwiazdy. Myślą, że działają w dobrej sprawie, a konsumenci reklamę odbierają jako informację.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Teraz czeka nas zmasowana kampania producentów mięs &#8211; rolnic stworzyli specjalny fundusz na promocję swoich produktów. W tym to się już chyba nie połapiemy. </strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Dochodzimy do najważniejszego: żeby wybierać, trzeba mieć wiedzę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: W stylu: dla dziecka lepszy indyk czy kurczak?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Tak. Mięso z kurczaka jest dobre dla maluszka, pod warunkiem, że kurczak pochodzi z wolnego chowu. W sklepach rzadkość.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Musimy mieć świadomość, że tani drób pochodzi z chowu w strasznych warunkach. Sześć tygodni i kurczak gotowy.  Do paszy dodaje się mu antybiotyki. Po co? Kurczaki są ściśnięte jak śledzie w puszce. W takich warunkach kiedy zachoruje jeden &#8211; chorują wszystkie. Dlatego do jedzenia profilaktycznie dodaje się lekarstwa, które mają ustrzec przed zarazą. Natomiast indyki w ciasnocie giną. Dlatego ich hodowla odbywa się w znośnych warunkach, a to przekłada się na jakość mięsa. Małe dzieci powinny więc jeść raczej mięso z indyka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: A jak to jest z mlekiem? Jakie mleko powinny pić dzieci?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Z tłuszczem. Odtłuszczone traci podstawową wartość &#8211; witaminy. E i D rozpuszczają się w tłuszczach, a skoro w mleku tłuszczu nie ma&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Bywają produkty mleczne sztucznie wzbogacane. Ale co z tego, że płatki dla dzieci są wzbogacane o kompleks witamin? To nie jest to samo, bo te witaminy nie wchłaniają się tak dobrze jak podczas picia mleka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Mleko jest jednym z zaledwie dwóch naturalnych źródeł pełnowartościowego białka (drugim jest białko jajka). Zawiera dziewięć niezbędnych aminokwasów, których człowiek sam nie potrafi wytworzyć. Poza tym w mleku jest beta-laktoglobulina i laktoza, czyli cukier mleczny, które umożliwiają wchłonięcie 80 procent wapnia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Skoro się uczymy, rozprawmy się jeszcze z mitem pewnej kontrowersyjnej ryby. Co z tą pangą?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Beznadzieja. Panga nie ma żadnych istotnych wartości odżywczych. Widziałam naukowe porównanie polskiego pstrąga i pangi &#8211; ten pierwszy ma o niebo więcej białka, minerałów i zdrowych kwasów tłuszczowych. Panga jest jak wata! Producenci jednak ją kochają, bo jest idealna do hodowli &#8211; w pół roku dorasta do dwóch kilogramów. Dla porównania: żeby osiągnąć dwa kilogramy, karp rośnie dwa lata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Gdzie mam szukać takich informacji? Prawda jest niewygodna, bo komplikuje życie producentom i handlowcom.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>KB:</strong> Nie ma u nas niezależnego pisma konsumenckiego. Musiałoby być dotowane przez rząd albo utrzymywać się tylko z prenumeraty. Inaczej &#8211; wciąż będziemy nabierani. Jaki chleb pani jada?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Ciemny.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Czyli jaki?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Ma ciemny kolor. Chyba jest zdrowszy, prawda?</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Kolejna pułapka. Jakiś czas temu zaczęliśmy mówić, że pieczywo ciemne jest zdrowsze. Ale ciemne, czyli pieczone z mąki pełnoziarnistej, mielonej z otrębami. Co zaczęli robić producenci? Dodawać karmelu do pieczywa wyrabianego z mąki pszennej. Teraz używanie karmelu amoniakalnego jest zabronione, więc dodają słód jęczmienny, który również nadaje ciemne zabarwienie. Jakie słowo pasuje lepiej niż oszustwo?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW:</strong> Albo to: pewna uznana firma produkuje swoją wodę, wydobywając ją z czystych źródeł w górach. Ale mało kto wie, że ma i drugie źródło, ponad 600 km na północ, w niezbyt górskiej okolicy. Butelki trochę inne, ale nazwa i reklama w TV wciąż ta sama&#8230; A najśmieszniejsze, że tę informację można znaleźć na etykiecie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>TS: Chyba będę je czytać uważniej.</strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>MKW: </strong>Musimy być czujni. Kiedy widzę czereśnie wielkości mandarynki, jestem przerażona, bo wiem, że nie ma takiego czereśniowego drzewa, które samo z siebie urodzi owoc takich rozmiarów. Trzymajmy się zdrowego rozsądku i dowiadujmy się więcej o tym, co jemy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/skad-pochodzisz-kurczaku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jesteś tym co pijesz, czyli jaka woda jest najlepsza dla zdrowia</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-food/jestes-tym-co-pijesz-czyli-jaka-woda-jest-najlepsza-dla-zdrowia/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-food/jestes-tym-co-pijesz-czyli-jaka-woda-jest-najlepsza-dla-zdrowia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jun 2011 16:41:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Od czego zacząć?]]></category>
		<category><![CDATA[Raw Food]]></category>
		<category><![CDATA[ile wody pic dziennie]]></category>
		<category><![CDATA[jaka woda najlepsza]]></category>
		<category><![CDATA[jaka wode wybrac]]></category>
		<category><![CDATA[najlepsza woda]]></category>
		<category><![CDATA[objawy odwodnienia]]></category>
		<category><![CDATA[pH wody]]></category>
		<category><![CDATA[test pH wody]]></category>
		<category><![CDATA[test wod butelkowanych]]></category>
		<category><![CDATA[woda w organizmie]]></category>
		<category><![CDATA[wody butelkowane]]></category>
		<category><![CDATA[wody mineralne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=2321</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszym i absolutnie fundamentalnym produktem każdej diety (a przejściowej w szczególności) jest odpowiednia woda. Stanowi ona 70% naszego ciała i pełni ważną rolę w każdej funkcji organizmu. Jest podstawowym nośnikiem przy odżywianiu komórek oraz oczyszczaniu organizmu z toksyn, w tym zbędnych produktów przemiany materii. Bez odpowiedniego nawodnienia nasze tkanki i ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszym i absolutnie fundamentalnym produktem każdej diety (a przejściowej w szczególności) jest odpowiednia woda. Stanowi ona 70% naszego ciała i pełni ważną rolę w każdej funkcji organizmu. Jest podstawowym nośnikiem przy odżywianiu komórek oraz oczyszczaniu organizmu z toksyn, w tym zbędnych produktów przemiany materii. Bez odpowiedniego nawodnienia nasze tkanki i narządy usychają jak niepodlewana roślina.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Każdy z nas wydala codziennie przynajmniej 250 ml wody oddychając, 250 ml przez skórę, 500 ml przez jelita i 1000 ml przez nerki. Warto podkreślić, że jest to minimum. Przy aktywnym trybie życia ilość wydalanej wody zwiększa się, tak samo jak w czasie upału. Picie kawy i innych napojów zawierających kofeinę ma efekt moczopędny, a zatem powoduje jeszcze większą utratę wody z organizmu. Bez odpowiedniego uzupełniania rezerw bardzo szybko możemy się odwodnić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="font-size: large;">Objawy odwodnienia</span></strong></p>
<p>Niewiele osób zdaje sobie sprawę z poważnych konsekwencji odwodnienia, tłumacząc różnego rodzaju objawy konkretnymi chorobami, które próbują wyleczyć łykając codziennie garść pigułek, zamiast odpowiednio nawadniać organizm. Gdy tymczasem woda zobojętnia kwasy, rozpuszcza ich nadmiar i dosłownie wypłukuje je (z innymi toksynami) z ciała wraz z moczem, potem oraz przez jelita. Bez właściwej ilości wody organizm staje się zbyt zakwaszony i przechodzi w tryb awaryjny. Taka sytuacja następuje już przy spadku poziomu wody w ciele o zaledwie 2 procent. Warto tutaj bardzo wyraźnie podkreślić, że podczas godzinnego treningu normalnie organizm traci właśnie 2 procent wody! (Kiedy jest gorąco jeszcze więcej). Wskutek niedoboru wody kwas gromadzący się w tkankach działa jak środek zmiękczający mięso, sprawiając, że mięśnie wiotczeją i słabną. Badania wskazują, iż 3-procentowy spadek zawartości wody w organizmie prowadzi do 10-procentowego spadku siły mięśni oraz 8-procentowego spadku szybkości i wytrzymałości. Przy 4-procentowym obniżeniu poziomu wody w organizmie pojawiają się zawroty głowy oraz nawet 30-procentowy spadek możliwości podjęcia wysiłku fizycznego. Spadek o kolejny jeden procent oznacza problemy z koncentracją, senność, niecierpliwość i bóle głowy (które wraz z suchą skórą są najbardziej znanymi objawami odwodnienia). Jeszcze niższy poziom wody skutkuje przyspieszonym biciem serca i zmianami temperatury ciała. 7-procentowy spadek zawartości wody w organizmie może prowadzić do zasłabnięć. Kiedy poziom odwodnienia wzrasta wśród objawów pojawiają się: zgaga, bóle stawów i pleców, migreny, nerwobóle, zaparcia, zapalenie okrężnicy oraz dusznica. Poważne odwodnienie wiąże się z wystąpieniem astmy, alergii, cukrzycy, nadciśnienia, a także schorzeń skórnych, takich jak egzema, wysypki i trądzik. Długotrwałe odwodnienie jest związane z chorobami zwyrodnieniowymi: otyłością prowadzącą do śmierci, chorobami serca i nowotworami. Utrata 15-20 procent wody zwartej w organizmie stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.</p>
<p>Za mała ilość wody ma przede wszystkim ogromny wpływ na metabolizm. Nawet lekkie odwodnienie spowalnia przemianę materii o 3 procent! Jeśli więc chcesz schudnąć, w pierwszej kolejności zadbaj o odpowiednie nawadnianie organizmu. Niemieccy naukowcy dowiedli, że picie wody zwiększa tempo spalania kalorii. Już po dwóch szklankach wody tempo przemiany materii u osób poddanych badaniu było szybsze o prawie jedną trzecią i utrzymywało się na takim poziomie przez około pół godziny. Co ciekawe, za niski poziom wody w organizmie sprzyja spożyciu cukru.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-size: large;"><strong>Ile powinniśmy wypijać wody dziennie?</strong></span></p>
<p>Bardzo często kierujemy się pragnieniem. Niestety, większość z nas myli je z uczuciem głodu, co powoduje z jednej strony odwodnienie, z drugiej nadmierne objadanie się. Początkowo więc pragnienie nie może być wyznacznikiem zapotrzebowania wody (często też wskazuje na stan średniego odwodnienia). Do tego spożywanie napojów gazowanych (które dzięki zawartości dwutlenku węgla powodują rozciąganie ścian żołądka) maskuje uczucie pragnienia. Dla przykładu, jeżeli podczas wysiłku fizycznego będziemy pili tylko wtedy, gdy odczujemy taką potrzebę, to dopiero po ok 24 godzinach organizm wróci do właściwego poziomu nawodnienia. Nasze ciało traci dziennie od 2 do 3 litrów wody przy normalnym funkcjonowaniu i dlatego, aby uzupełnić jej poziom, wypłukać nagromadzone kwasy i toksyny, tchnąć w nasze komórki zdrowie, nie tylko musimy uzupełniać codzienne zużycie, ale także bardziej nawadniać nasz organizm. Robert Young sugeruje prostą zasadę: osoby prowadzące niezbyt męczący tryb życia powinny spożywać litr wody na każde 18 kg ciała (a więc dzienne zapotrzebowania dla osoby ważącej 70 kg to niecałe 4 litry). Natomiast osoby intensywnie ćwiczące powinny spożywać litr wody na każde 14 kg ciała (dla osoby intensywnie uprawiającej sport, która waży 70 kg będzie to więc 5 litrów dziennie).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="font-size: large;">Ważny jest sposób picia</span></strong></p>
<p>Jeżeli jesteś w tej chwili na etapie uznawania za wodę kawy, herbaty, soków z kartonu, napojów gazowanych czy energetycznych, ale odkrywasz u siebie objawy odwodnienia i chcesz zwiększyć ilość spożywanej wody, pamiętaj by zrobić to POWOLI. Przyjrzyj się swoim dotychczasowym nawykom, stopniowo wyłącz z diety napoje odwadniające (kawę, herbatę, napoje energetyczne) i zamień je na naturalny sok lub wodę mineralną. A potem codziennie wprowadzaj JEDNĄ szklankę wody więcej, aż dojdziesz do ilości odpowiedniej dla Twojej wagi. <strong>Ważne: </strong>Do właściwej ilości wody trzeba dojść PRZED wprowadzeniem diety przejściowej, ponieważ coraz większe ilości zdrowych produktów oraz eliminowanie tych przetworzonych powoduje silne oczyszczanie organizmu. Jeżeli nie dostarczymy w tym czasie odpowiedniej ilości wody, aby wypłukać toksyny, zostaną one zatrzymane w naszym ciele co jest jeszcze bardziej zakwaszające. Dlatego <strong>najpierw woda, następnie ćwiczenia, a dopiero potem modyfikacje codziennego menu</strong>. Złym pomysłem jest też próba uzupełniania wody na raz, bo w ciągu dnia wypadło to z głowy, a normę trzeba wyrobić. Jak podają niektóre źródła przy szybkim spożyciu 500-1000 ml wody przechodzi ona zbyt szybko do płynu pozakomórkowego i zmniejsza jego ciśnienie osmotyczne, co obciąża krążenie, a następnie płyn (za)szybko przechodzi przez przeciążone nerki. Najlepiej więc pić powoli, w niewielkich ilościach, przez cały dzień. Szczególnie zwracając uwagę na równomierne nawodnienie w trakcie ćwiczeń &#8211; pijemy przed, w trakcie i po treningu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="font-size: large;">Najlepsza woda</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #008080;">1) Świeżo wyciśnięte soki<br />
</span></strong></p>
<p>Woda w naszym organizmie pod względem chemicznym nie różni się od wody mineralnej. Ma za to inną strukturę, dlatego nazywana jest wodą strukturalną. Pijąc zwykłą wodę, organizm musi zużyć energię, aby przetworzyć ją na wodę odpowiednią dla naszych komórek i tkanek. Gdy tymczasem mamy szeroki dostęp do wody strukturalnej &#8211; świeże warzywa i owoce są nią po prostu wypełnione po brzegi. Dlatego najlepszą formą uzupełniania rezerw organizmu jest picie naturalnych (czyt.: własnoręcznie przygotowanych) soków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #008080;">2) Woda mineralna</span></strong></p>
<p>Ja na drugim miejscu umieściłabym wodę butelkowaną. To dość trudny kompromis między jakością, a dostępnością. Woda butelkowana mimo, iż jest dużo czystsza niż kranówka nie jest całkowicie wolna od zanieczyszczeń. Najlepsza jest woda z filtra osmotycznego, jednak nie każdego na taki stać. Moim zdaniem więc woda butelkowana jest praktycznym rozwiązaniem, a odpowiednio dobrana może być ogromnym wsparciem dla naszego organizmu. Na rynku są dostępne wody mineralne i źródlane. Czym się różnią? Ilością minerałów i mikroelementów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Woda źródlana</strong> ma poniżej 500 mg minerałów na litr (500 mg/l), co oznacza, że jest niskozmineralizowana. Jak podają niektóre źródła powinniśmy jej unikać, ponieważ niewielka ilość składników mineralnych może powodować wypłukiwanie minerałów z naszych wewnętrznych rezerw i przyczyniać się do zaburzeń gospodarki wodno-mineralnej organizmu. Ale jest ona polecana dzieciom do 6 miesiąca życia (niedostatecznie rozwinięty układ pokarmowy nie jest przygotowany na większe ilości minerałów).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Woda mineralna</strong> ma co najmniej 1000 mg minerałów na litr (1000 mg/l) i jest ona średniozmineralizowana. Stanowi najbardziej optymalny wybór &#8211; dostarcza organizmowi zdrową dawkę minerałów i mikroelementów. Podczas upałów powinniśmy spożywać wodę z większą ilością składników mineralnych &#8211; do 1500 mg/l. Jest ona najlepsza również dla osób intensywnie uprawiających sport, kobiet w ciąży i matek karmiących.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Woda lecznicza</strong> &#8211; wysokozmineralizowana, np. &#8222;Zuber&#8221;, która ma aż 23 000 mg/l. Choć może być nieocenionym wsparciem w walce o zdrowie, trzeba ją stosować bardzo rozważnie, najlepiej po kontrolą lekarza, bo tak dużą ilość minerałów można łatwo przedawkować.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Szczegółowe ilości minerałów najkorzystniejsze dla zdrowia:</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #3366ff;">&#8211; magnez</span></strong> &#8211; ponad 50 mg/l</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #3366ff;">&#8211; wapń</span></strong> &#8211; ponad 150 mg/l. Biorąc pod uwagę przyswajalność, najkorzystniejszy stosunek wapnia do magnesu wynosi 2:1. Unikajmy natomiast zbyt dużych ilości wapnia, bo przy poważnych nadwyżkach odkłada się on w organizmie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #3366ff;">&#8211; siarczany</span></strong> &#8211; ponad 250 mg/l</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #3366ff;">&#8211; wodorowęglany</span></strong> &#8211; powyżej 600 mg/l (duże ilości wody bogatej w wodorowęglany zaleca się osobom cierpiącym na nadkwasotę)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Chorzy na nadciśnienie, cukrzycę albo choroby serca powinni unikać wody z dużą zawartością sodu (powyżej 20 mg/l). Ten pierwiastek zatrzymuje wodę w organizmie i podwyższa ciśnienie krwi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Bardzo popularne są ostatnio wody smakowe. W ich przypadku warto sprawdzać etykietę także w kontekście zawartości sztucznych aromatów, składników konserwujących oraz rafinowanego cukru i słodzików (często w ich skład wchodzą: cyklaminian sodu, aspartam, acesulfam K). Jeżeli masz ochotę na wodę smakową, dodaj do zwykłej mineralnej kilka plasterków cienko pokrojonej cytryny, pomarańczy, grejpfruta lub listki świeżej mięty.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dość ciekawym eksperymentem jest sprawdzenie zawartości najdroższych wód francuskich. Jak się okazuje mają one często ilość składników mineralnych niższą niż&#8230; zwykła kranówka. Niestety, kupując wodę najczęściej kierujemy się nie jej składem, a nazwą. Nasze zaufanie zyskują te, które kojarzą się z nieskażoną przyrodą, najlepiej polskich gór (to, że Żywiec Zdrój, należy do firmy francuskiej, a Nałęczowianka do szwajcarskiej, nikogo nie obchodzi). Pewnie dlatego Kropla Beskidu, wprowadzona kilka lat temu do sklepów przez Coca-Cola HBC Polska Sp. z o.o, od razu stała się jedną z najlepiej sprzedających się wód w Polsce. Z tego też powodu, częściej wybieramy wodę źródlaną, zamiast mineralnej, bo kojarzy nam się z czystością i naturą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Minusem tego typu wód jest również bardzo duża ilość plastikowych butelek zaśmiecających środowisko. Zawsze warto segregować odpady, ale jeśli chcemy pić wodę mineralną trzeba na to zwrócić szczególną uwagę. Ponadto niektóre plastikowe opakowania mogą zawierać <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bisphenol_A" target="_blank">Bisphenol A</a>, toksyczną substancją powodującą m.in. zaburzenia hormonalne.</p>
<p>Sporym problemem jest też określenie faktycznego zapotrzebowania konkretnej osoby na ilość składników mineralnych, ponieważ dzienna dawka minerałów z wody w ogromnym stopniu zależy od rodzaju diety. Picie bardzo dużej ilości wody zbyt wysoko zmineralizowanej może doprowadzić do powstawania złogów z nadwyżek minerałów w naszym organizmie. Dotyczy to szczególnie wapnia. Pamiętajmy więc o silnej zależności między sposobem odżywiania, a zapotrzebowaniem na minerały z wody. Jeżeli nasza dieta jest zdrowa, przynajmniej w 70% składa się z surowych warzyw i owoców (ogromne źródło mikroelementów) zawartość minerałów w spożywanej wodzie powinna być niższa. Najlepiej w takiej sytuacji mieszać wodę mineralną i źródlaną.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #008080;">3) Uzdatniona woda z kranu</span></strong></p>
<p>Najlepszym rozwiązaniem (dla nas i dla środowiska) jest destylacja lub oczyszczanie wody na zasadzie osmozy odwróconej. Destylacja polega na odparowywaniu i kondensowaniu wody. Woda destylowana bardziej przypomina deszczówkę , która &#8211; gdyby nie tak duże zanieczyszczenie naszej atmosfery &#8211; byłaby idealnym źródłem wody pitnej. Osmoza odwrócona to proces wielokrotnego filtrowania, który oczyszcza wodę z toksyn chemicznych i metali ciężkich. W wyniku obu procesów otrzymujemy najczystszą wodę. ALE UWAGA! Oprócz zanieczyszczeń i metali ciężkich woda zostaje także całkowicie oczyszczona z minerałów. To bardzo kontrowersyjny temat. Jedne źródła podają, że picie wody destylowanej bez ponownego zmineralizowania jest niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ w bardzo szybkim tempie wypłukuje wszystkie minerały z naszego organizmu i rozrzedza elektrolity. Jak wskazują badania &#8211; wypicie 5 litrów wody destylowanej powoduje zagrożenie życia. Inne źródła wysuwają tezę, że woda przede wszystkim pełni funkcję oczyszczającą a nie odżywczą, dlatego zawartość minerałów nie ma żadnego znaczenia. Głównym źródłem pozyskiwania mikroelementów powinny być w diecie surowe warzywa i owoce, a nie woda. Na szczęście nie musimy wybierać, gdyż producenci filtrów w większości zaopatrują je w mineralizator.</p>
<p>Myślę, że nasza świadomość już wzrosła na tyle, iż jest to oczywiste, ale na wszelki wypadek napiszę &#8211; pamiętaj, jeśli pijesz wodę z kranu i jej nie przefiltrujesz, Twój organizm zrobi to za Ciebie. Kranówka, choć jej skład mineralny nie jest najgorszy, zawiera wiele substancji chemicznych (np. chlor, który wypłukuje dobroczynne bakterie z jelita grubego), a nawet pestycydy i metale ciężkie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Minusem uzdatniania wody z kranu jest wysoka cena urządzeń do tego wykorzystywanych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-size: large;"><strong>pH wody</strong></span></p>
<p>Jednym z najważniejszych parametrów wody, jest jej pH. W Polsce często nawet nie jest on uwzględniany na etykietach, a ma fundamentalne znaczenie. To odczyn decyduje czy wypita woda zneutralizuje kwasy i będzie poważnym narzędziem w przywracaniu równowagi w naszym organizmie, czy też jeszcze bardziej go zakwasi. (Poniżej 7 to odczyn kwasotwórczy, 7 to odczyn obojętny, a powyżej 7 to odczyn zasadotwórczy). Niestety okazuje się, że część wód dostępnych w Polsce jest kwasotwórcza, ma za niskie pH. Odczyn poszczególnych narządów w naszym ciele jest różny, ale najbardziej miarodajna jest krew &#8211; jej najzdrowsze pH to 7,36. Woda jaką spożywamy na co dzień powinna mieć pH o wartości przynajmniej 7.4, a najlepiej &#8211; pomiędzy 8.0 a 9.5.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #008080;">Najwyższe pH mają soki z zielonych liści i mało słodkich owoców</span></strong>. Ich odczyn wynosi ponad 9.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #008080;">pH wód butelkowanych:</span></strong></p>
<p>Mama i ja &#8211; 7.7<br />
Kropla Beskidu &#8211; 7.6<br />
Żywiec &#8211; 7.5<br />
Gerber &#8211; 7,5</p>
<p>Arctic &#8211; 7.5</p>
<p>Nałęczowianka &#8211; 7.4</p>
<p>Primavera &#8211; 7.4<br />
Cisowianka &#8211; 7,1<br />
Dobrawa &#8211; 6.3<br />
Muszynianka &#8211; 6.0<br />
Staropolanka &#8211; 5.5<br />
Kinga Pienińska &#8211; 5.4 (UWAGA, oszustwo! Na etykiecie jest informacja „pH 7,0″)<br />
Evita gazowana &#8211; 5.4</p>
<p><strong>Wody gazowane i intensywniej zmineralizowane mają niższe pH.</strong></p>
<p><strong>Wody smakowe</strong>, np. Źródło Tymbark &#8211; z &#8222;sokiem&#8221; jabłkowym, mają bardzo niskie pH (akurat Tymbark ma 3,58).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Co ciekawe, zwykła woda z kranu (choć to w zależności od danego miasta), ma powyżej 7.</p>
<p><strong><span style="color: #008080;">Uzdatniona woda z kranu</span></strong> (w procesie destylacji lub osmozy odwróconej) ma pH obojętne i wynosi ono 7 (przed dodaniem skoncentrowanych minerałów i kropli podwyższających pH).</p>
<p>Woda z kranu przepuszczona przez (nowy) filtr Brita Maxtra ma 6,25. Jak widać filtry te być może oczyszczają wodę, ale też obniżają jej pH.</p>
<p>Natomiast kompletnym zaskoczeniem jest woda gotowana &#8211; jej pH wynosi powyżej 9! Jest to spowodowane odparowaniem dwutlenku węgla w procesie gotowania (Co2 zakwasza wodę). Jednak gotowana woda (podobnie jak obrobione termicznie pożywienie), wywołuje leukocytozę pokarmową &#8211; wzrost liczby białych krwinek po jej spożyciu. Gotowanie wody nie powoduje też usunięcia zanieczyszczeń chemicznych, pestycydów i metali ciężkich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na polskim rynku, niestety nie mamy wód średnio (lub wysoko) zasadowych. Aby uzyskać pH w przedziale 8.0 &#8211; 9.5 musimy zastosować krople podnoszące pH.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pijmy więc jak najwięcej zielonych soków. A wybierając wodę butelkowaną zadbajmy, by miała ona ok 1000 mg/l (chyba, że minimum 70% naszej diety stanowią surowe warzywa i owoce), ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniej ilości magnezu, wapnia, siarczanów i wodorowęglanów oraz niską zawartością sodu. Z odczynem jak najbardziej zasadowym &#8211; minimalnie 7.4. I pamiętajmy &#8211; każda szklanka krystalicznie czystej wody to lepsze zdrowie i samopoczucie. Powodzenia ;)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Źródła:</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Kris Carr &#8222;Crazy Sexy Cancer&#8221;</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Robert O. Young &#8222;Próbowałam już tylu diet&#8230; Cud równowagi pH&#8221;</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Katarzyna Bosacka &#8222;Cała prawda o wodzie&#8221;</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">&#8222;<a href="http://www.kfd.pl/rola-wody-w-organizmie-89.html" target="_blank">Rola wody w organizmie</a>&#8221; na podstawie artykułów R. Saganka i dr G. Kuchta<br />
</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #808080;">Rewelacyjny test pH wody wykonał <a href="http://haszu.com/ph-wody/" target="_blank">haszu</a>. Dziękujemy!<br />
</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-food/jestes-tym-co-pijesz-czyli-jaka-woda-jest-najlepsza-dla-zdrowia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kalendarz warzyw i owoców sezonowych</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-food/kalendarz-warzyw-i-owocow-sezonowych/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-food/kalendarz-warzyw-i-owocow-sezonowych/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 May 2011 13:21:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Raw Food]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz owocow]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz owoców sezonowych]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz warzyw]]></category>
		<category><![CDATA[Kalendarz warzyw sezonowych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=3006</guid>
		<description><![CDATA[Wiosna wreszcie przyszła na dobre :D Natura gilgocze nas prażącym słońcem, błękitnym niebem, wszechobecną zielenią i odurzającym zapachem kwitnących drzew. Niedługo pojawią się pierwsze sezonowe warzywa i owoce. Będziemy mogli w końcu po długim, zimowym oczekiwaniu sięgnąć po pachnące, chrupiące i pyszne nowalijki. Przygotowałam poniższy kalendarz, aby ułatwić sobie i ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Wiosna wreszcie przyszła na dobre :D Natura gilgocze nas prażącym słońcem, błękitnym niebem, wszechobecną zielenią i odurzającym zapachem kwitnących drzew. Niedługo pojawią się pierwsze sezonowe warzywa i owoce. Będziemy mogli w końcu po długim, zimowym oczekiwaniu sięgnąć po pachnące, chrupiące i pyszne nowalijki. Przygotowałam poniższy kalendarz, aby ułatwić sobie i Wam wybór co kiedy kupować, by wybrać najświeższe, a przez to najbardziej wartościowe odżywczo sezonowe warzywa i owoce. Jest to pewna średnia, ponieważ zbiory oczywiście w znacznym stopniu zależą od pogody. Susza, silne opady deszczu, długo utrzymujący się mróz lub przedwczesne przymrozki wpływają znacząco na terminy zbiorów. Ogólna zasada mówi, że rośliny ciepłolubne przesadza się do gruntu po 15 maja. Czas wegetacji to najczęściej 40-60 dni. Natomiast ostatnie zbiory roślin wrażliwych na zimno wykonuje się przed pierwszymi przymrozkami :)</p>
<p>To jak, ścigamy się kto pierwszy na targ warzywny? :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><strong><span style="font-size: large;">Styczeń</span></strong></h1>
<p>Warzywa: brukselka, buraki, cykoria, dynia, endywia, fenkuł, kapusta, marchewka, natka pietruszki (na oknie), pietruszka (korzeń), por, roszponka, seler (korzeń), ziemniaki.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: gruszki, jabłka.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Luty</strong></span></h1>
<p>Warzywa: brukselka, buraki, cykoria, dynia, endywia, fenkuł, kapusta, marchewka, natka pietruszki (na oknie), pietruszka (korzeń), por, roszponka, seler (korzeń), ziemniaki.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce:<strong> </strong>gruszki, jabłka.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Marzec</strong></span></h1>
<p>Warzywa: brukselka, buraki, cykoria, dynia, endywia, kapusta, marchewka, natka pietruszki (na oknie), pietruszka  (korzeń), por, roszponka, seler (korzeń), ziemniaki. Pierwsze zbiory rzodkiewki :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: gruszki, jabłka.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Kwiecień</strong></span></h1>
<p>Warzywa: cykoria, endywia, natka pietruszki (na oknie), por, roszponka, rzodkiewka, ziemniaki. Pierwsze zbiory botwinki i rabarbaru  :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: gruszki, jabłka.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Maj</strong></span></h1>
<p>Warzywa: botwinka, natka pietruszki (na oknie), rzodkiewka, ziemniaki. Pierwsze zbiory sałaty, rukoli i szczawiu  :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: Pierwsze zbiory truskawek :D</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Czerwiec</strong></span></h1>
<p>Warzywa: botwinka, natka pietruszki (z gruntu), rukola, rzodkiewka, sałata, szczaw, ziemniaki. Pierwsze zbiory bobu, brokułów, cukinii, fasolki szparagowej, kalafiora, kalarepy, marchewki młodej, ogórków (jeśli temperatura wynosi ok 20 stopni C), pora młodego, selera (liście), szparag, szpinaku, ziemniaków młodych  :) Pod koniec miesiąca zielony groszek i groszek cukrowy.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: agrest, czereśnie, truskawki, wiśnie. Pierwsze zbiory śliwek i porzeczek.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Lipiec</strong></span></h1>
<p>Warzywa: botwinka, bób, brokuły, cukinia, fasolka szparagowa, groszek zielony, groszek cukrowy, kalafior, kalarepa, marchewka, natka pietruszki, ogórek, por, rukola, rzodkiewka, sałata, seler (liście), szczaw, szparagi, szpinak, ziemniaki. Pierwsze zbiory bakłażana, młodych buraków, fenkuł, kukurydzy, papryki :) Pod koniec miesiąca pomidory (ciekawostka &#8211; pomidory są w istocie owocami jak niedawno mi słusznie przypomniał jeden z Czytelników).</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: agrest, arbuz, czereśnie, maliny, porzeczki, śliwki, truskawki, wiśnie. Pierwsze zbiory brzoskwiń i nektarynek.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Sierpień</strong></span></h1>
<p>Warzywa: bakłażan, brokuły, buraki, cukinia, fasolka szparagowa, fenkuł, kalafior, kalarepa, kukurydza, marchewka, natka  pietruszki, ogórek, papryka, pomidory, por, rukola, rzodkiewka, sałata, seler (liście), szczaw, szparagi, szpinak, ziemniaki. Pierwsze zbiory fasoli, młodej kapusty i patisona :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: agrest, arbuz, brzoskwinie, czereśnie, maliny, nektarynki, porzeczki, poziomki, śliwki, truskawki. Pierwsze jagody i winogrona :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Wrzesień</strong></span></h1>
<p>Warzywa: bakłażan, brokuły, buraki, cukinia, fasolka szparagowa, fenkuł, kalafior, kalarepa, kapusta, kukurydza, marchewka, natka  pietruszki, ogórek, papryka, patison, pomidory, por, rukola, rzodkiewka, sałata, seler  (liście), szczaw, szpinak, ziemniaki. Pierwsze zbiory młodej brukselki, cykorii, dyni i jarmużu :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: brzoskwinie, gruszki, jabłka, jagody, jeżyny, maliny, nektarynki, porzeczki, pigwa, śliwki, winogrona, żurawina.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Październik</strong></span></h1>
<p>Warzywa: bakłażan, brokuły, buraki, cukinia, cykoria, dynia, fenkuł, jarmuż, kalafior, kalarepa, kapusta, kukurydza, marchewka, natka   pietruszki, patison, por, pietruszka, rukola, rzodkiewka, sałata, seler  (korzeń i liście), szpinak, ziemniaki.  Pierwsze zbiory młodej brukselki, endywii i roszponki :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: gruszki, jabłka, pigwa, śliwki, winogrona.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Listopad</strong></span></h1>
<p>Warzywa: brokuły, brukselka, buraki, cykoria, dynia, endywia, fenkuł, jarmuż, kalafior, kalarepa, kapusta, marchewka, natka    pietruszki, pietruszka, por, roszponka, rukola, seler  (korzeń i liście), szpinak, ziemniaki.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: gruszki, jabłka, pigwa.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="font-size: large;"><strong>Grudzień</strong></span></h1>
<p>Warzywa: brukselka, buraki, cykoria, dynia, endywia, fenkuł, jarmuż, kapusta, marchewka, natka     pietruszki (na oknie), pietruszka, por, roszponka, seler  (korzeń), ziemniaki.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Owoce: Gruszki, Jabłka.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;"><br />
 </span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;">Na podstawie informacji z miesięcznika &#8222;Działkowiec&#8221;,<br />
 </span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;">oraz dobrych rad Pana Józefa z targu warzywnego.</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-food/kalendarz-warzyw-i-owocow-sezonowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Produkty kwasowe i zasadowe &#8211; lista</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-food/produkty-kwasowe-i-zasadowe-lista/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-food/produkty-kwasowe-i-zasadowe-lista/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Apr 2011 19:36:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Raw Food]]></category>
		<category><![CDATA[dieta kwasowo zasadowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta pH]]></category>
		<category><![CDATA[lista produktow kwasowych]]></category>
		<category><![CDATA[lista produktow zasadowych]]></category>
		<category><![CDATA[odczyn krwi]]></category>
		<category><![CDATA[odczyn organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[odczyn pozywienia]]></category>
		<category><![CDATA[pH krwi]]></category>
		<category><![CDATA[pH organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[pH pożywienia]]></category>
		<category><![CDATA[produkty alkalizujace]]></category>
		<category><![CDATA[produkty kwasowe]]></category>
		<category><![CDATA[produkty zakwaszajace]]></category>
		<category><![CDATA[produkty zasadowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=2874</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo ważnym parametrem żywności jest jej odczyn. Poszczególne narządy naszego ciała mają różne pH, ale to krew ma odczyn najbardziej miarodajny. Jej pH powinno wynosić 7,36 (lekko zasadowe). Jeżeli na co dzień spożywamy dużo produktów kwasowych (a przeciętna dieta składa się głównie z nich) nasz organizm jest nieustannie w stanie ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ważnym parametrem żywności jest jej odczyn. Poszczególne narządy naszego ciała mają różne pH, ale to krew ma odczyn najbardziej miarodajny. Jej pH powinno wynosić 7,36 (lekko zasadowe). Jeżeli na co dzień spożywamy dużo produktów kwasowych (a przeciętna dieta składa się głównie z nich) nasz organizm jest nieustannie w stanie kryzysu. Aby przywrócić równowagę i odpowiednie pH mobilizuje on wewnętrzne rezerwy, nadwyrężając z czasem coraz bardziej kondycję całego ustroju. A kiedy produktów kwasowych jest już zbyt dużo, nasze ciało wiąże toksyny w tłuszcz i odkłada je najpierw w najbardziej biernych częściach (brzuchu, pośladkach, udach), a następnie pokrywa grubą warstwą narządy uniemożliwiając im prawidłowe funkcjonowanie. Dlatego pH powinno być jednym z najważniejszych parametrów naszego pożywienia. Jednak nie jedynym. Chciałabym również zaznaczyć, że czasami produkty mają wysokie pH, jednak z różnych powodów nie są zdrowe. Dobrym przykładem jest tutaj woda przegotowana. Ma ona bardzo wysokie pH &#8211; ponad 9 (ponieważ w procesie gotowania dwutlenek węgla wyparowuje, a to właśnie CO2 zakwasza wodę), ale wywołuje leukocytozę pokarmową. Pamiętajmy więc, aby patrzeć całościowo. Poniższa lista jest stworzona na podstawie badań Roberta Younga. Przeglądając internet wielokrotnie trafiałam na tabele tego typu, jednak zawierające sporo błędów. Ta jest w mojej opinii najbardziej wiarygodna :)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><strong><span style="color: #ff0000;"><span style="font-size: large;">Produkty bardzo zakwaszające</span></span></strong></h1>
<p><span style="font-size: large;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Napoje:</strong> alkohol, piwo, wino, słodzony sok owocowy, herbata (szczególnie czarna), kawa, napoje gazowane, napoje energetyczne</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Owoce:</strong> suszone owoce, marynowane owoce</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Warzywa:</strong> grzyby</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Warzywa korzeniowe:</strong> ziemniaki (przechowywane)</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Ziarna (świeże):</strong> jęczmień, kukurydza, żyto, otręby owsiane</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Orzechy:</strong> pistacje, orzechy arachidowe, orzechy nerkowca</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Mięso, drób, ryby:</strong> owoce morza, ryby hodowlane, wieprzowina, cielęcina, wołowina, drób, jaja</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Mleko i przetwory mleczne:</strong> ser żółty, twaróg, lody, jogurt, ser kozi, serwatka</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Dodatki i przyprawy:</strong> musztarda, ocet, sos sojowy, glutaminian sodu, syrop ryżowy, dżem, galaretka, drożdże, słód, kakao</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Substancje słodzące:</strong> sztuczne słodziki, sacharyna, aspartam, cukier biały, cukier buraczany, syrop kukurydziany, melasa, suszona trzcina cukrowa, syrop z trzciny cukrowej, syrop ze słodu jęczmiennego, fruktoza, syrop z ryż brązowego, syrop klonowy, miód</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><strong><span style="color: #ff6600;"><span style="font-size: large;">Produkty średnio zakwaszające</span></span></strong></h1>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Napoje:</strong> naturalny sok owocowy</span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Owoce:</strong> pomarańcza, banan, ananas, brzoskwinia, arbuz, melon, mango, jabłko, jeżyna, świeża figa, jeżyna, kaki, morela, papaja, mandarynka, porzeczka czerwona, agrest, winogrono, żurawina, truskawka, czarna borówka, malina<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Ziarna (świeże):</strong> brązowy ryż, pszenica, dziki ryż, biały ryż, owies, biały chleb, herbatnik, chleb razowy, chleb pełnoziarnisty, chleb żytni <br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Orzechy:</strong> orzech włoski<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Mięso, drób, ryby:</strong> ryby morskie dzikie (nie hodowlane)</span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Tłuszcze (tłoczone na zimno):</strong> margaryna, masło ghee, olej kukurydziany<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #ff6600;"><strong>Dodatki i przyprawy:</strong> keczup, gałka muszkatołowa, wanilia, sól kamienna, majonez</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><strong><span style="color: #ff9900;"><span style="font-size: large;">Produkty lekko zakwaszające</span></span></strong></h1>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Owoce:</strong> śliwka, świeży daktyl, czereśnia, porzeczka czarna, nektarynka, kantalupa<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Ziarna (świeże):</strong> proso, kasza, pszenżyto, amarantus</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Fasole i rośliny strączkowe (świeże):</strong> ciecierzyca, fasola kidney, fasola czarna<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Orzechy:</strong> orzechy brazylijskie, orzechy laskowe, pekany</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Ziarna (pestki):</strong> słonecznik, siemię lniane<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Mięso, drób, ryby:</strong> ryby słodkowodne, dzikie (nie hodowlane)<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Mleko i przetwory mleczne:</strong> mleko sojowe, mleko ryżowe, mleko, śmietana</span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Tłuszcze (tłoczone na zimno):</strong> olej słonecznikowy, olej z pestek winogron, olej konopny<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"><strong>Dodatki i przyprawy:</strong> curry w proszku</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="color: #99cc00;"><strong><span style="font-size: large;">Produkty lekko alkalizujące</span></strong></span></h1>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Napoje:</strong> woda destylowana</span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Owoce:</strong> limonka, cytryna, grejpfrut, kokos, wiśnia</span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Warzywa:</strong> brukselka, groszek, szparagi, karczochy, żywokost lekarski, kalafior, cukinia, rabarbar, por, rzeżucha, szczypior, kalarepa<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Warzywa korzeniowe:</strong> brukiew, chrzan, rzepa, marchew<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Ziarna (świeże):</strong> komosa ryżowa, kasza gryczana, pszenica, orkisz<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Fasole i rośliny strączkowe (świeże):</strong> soczewica, mąka sojowa, tofu<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Orzechy:</strong> migdały</span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Ziarna (pestki):</strong> sezam, kmin rzymski, koper włoski (fenkuł), kminek<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Mleko i przetwory mleczne:</strong> mleko kozie</span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Tłuszcze (tłoczone na zimno):</strong> oliwa z oliwek, olej z ogórecznika, olej kokosowy, olej z awokado, olej lniany, olej z wiesiołka, lipidy morskie, olej z wątroby dorsza<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"> </span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><strong>Dodatki i przyprawy:</strong> zioła, większość przypraw</span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #99cc00;"><span style="color: #99cc00;"><strong>Substancje słodzące:</strong> stewia, cykoria</span></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="color: #3b9d6c;"><span style="font-size: large;"><strong>Produkty średnio alkalizujące</strong></span></span></h1>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><strong>Warzywa:</strong> pomidor, awokado, fasolka szparagowa, szczaw, szpinak, czosnek, seler naciowy, kapusta, sałata, papryka słodka, brokuły, endywia, rukola, liście gorczycy</span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"> </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"> </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><strong>Warzywa korzeniowe:</strong> burak, rzodkiewka, imbir</span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"> </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"> </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><strong>Fasole i rośliny strączkowe (świeże):</strong> fasola biała </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"> </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"> </span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><br class="spacer_" /></span></p>
<p><span style="color: #3b9d6c;"><strong>Dodatki i przyprawy:</strong> czerwona papryka ostra, pieprz cayenne, czosnek, imbir, cebula</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h1><span style="color: #005700;"><span style="font-size: large;"><strong>Produkty bardzo alkalizujące</strong></span></span></h1>
<p><span style="color: #005700;"><span style="font-size: large;"><strong><br />
 </strong></span></span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"><strong>Napoje:</strong> woda zasadowa</span></p>
<p><span style="color: #005700;"><br />
 </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"><strong>Warzywa:</strong> trawy, kiełki, mniszek lekarski, ogórek, warzywa morskie, zielony kalafior, jarmuż, natka pietruszki<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #005700;"><strong>Fasole i rośliny strączkowe (świeże):</strong> orzechy sojowe, lecytyna sojowa<br />
 </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #005700;"><strong>Ziarna (pestki):</strong> dynia</span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #005700;"><strong>Mleko i przetwory mleczne:</strong> mleko ludzkie</span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><span style="color: #005700;"> </span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #005700;"><strong>Dodatki i przyprawy:</strong> sól morska, sól celtycka</span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #888888;">Źródło: Robert Young &#8222;Próbowałam już tylu diet&#8230; Cud równowagi pH&#8221;</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #888888;">Foto warzyw: <a href="http://www.flickr.com/photos/ahmadpi/" target="_blank">ahmadpi</a></span></span></p>
<p><span style="color: #ff9900;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-food/produkty-kwasowe-i-zasadowe-lista/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie wpaść w żywieniowy fanatyzm &#8211; czyli Raw food i (trudna) codzienność</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-food/jak-nie-wpasc-w-zywieniowy-fanatyzm-czyli-raw-food-i-trudna-codziennosc/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-food/jak-nie-wpasc-w-zywieniowy-fanatyzm-czyli-raw-food-i-trudna-codziennosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Mar 2011 13:56:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Piękny umysł]]></category>
		<category><![CDATA[Raw Food]]></category>
		<category><![CDATA[fanatyzm w odzywianiu]]></category>
		<category><![CDATA[raw food]]></category>
		<category><![CDATA[raw food na co dzień]]></category>
		<category><![CDATA[raw food na codzien]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=2212</guid>
		<description><![CDATA[Steve Pavlina, autor m.in. świetnej koncepcji &#8222;30 dni do sukcesu&#8221; zmieniając swoje nawyki żywieniowe stosował próbę 30 dni (w sporych odstępach czasu, aby utrwalić już nabyte nawyki) do wprowadzenia najpierw wegetarianizmu, następnie weganizmu, aż po surową dietę. Tak opisuje swoje doświadczenia z Raw food: &#8222;Będąc weganinem już od wielu lat, ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Steve Pavlina, autor m.in. świetnej koncepcji &#8222;<a href="http://www.stevepavlina.com/blog/2005/04/30-days-to-success/" target="_blank">30 dni do sukcesu</a>&#8221; zmieniając swoje nawyki żywieniowe stosował próbę 30 dni (w sporych odstępach czasu, aby utrwalić już nabyte nawyki) do wprowadzenia najpierw wegetarianizmu, następnie weganizmu, aż po surową dietę. Tak opisuje swoje doświadczenia z Raw food:</p>
<p>&#8222;Będąc weganinem już od wielu lat, postanowiłem sprawdzić inne wariacje diety wegańskiej. Przez 30 dni próbowałem zarówno diety makrobiotycznej jak i surowej. To było ciekawe i dało nowe pole do przemyśleń, ale nie kontynuowałem żadnej z nich. Nie czułem się inaczej jedząc makrobiotycznie. A w przypadku diety surowej, zauważyłem znaczący wzrost energii, ale dieta ta była dla mnie zbyt ciężka w realizacji &#8211; spędzałem mnóstwo czasu robiąc zakupy i przygotowując posiłki. Pewnie, że można jeść tylko surowe owoce i warzywa, ale żeby robić interesujące, surowe posiłki potrzeba dużo pracy. Gdybym miał własnego kucharza, pewnie zostałbym przy diecie surowej, bo korzyści są tego warte. Zrobiłem drugą 45-dniową próbę, ale wnioski były takie same. Gdyby kiedykolwiek zdiagnozowano u mnie poważną chorobę, np raka, natychmiast przestawiłbym się na dietę surową, ponieważ myślę, że jest to absolutnie najzdrowszy sposób odżywiania. Nigdy nie czułem się bardziej naładowany energią, niż wtedy kiedy byłem na Raw food. Ale nigdy nie potrafiłem uczynić tej diety praktyczną.&#8221; (tłumaczenie Jarek Rzeszótko)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Raw food jest podstawą najskuteczniejszych diet antynowotworowych. Przykłady osób, które pokonały raka dzięki surowej diecie zagrzewają do walki o zdrowie tysiące ludzi na całym świecie, dając nadzieję, że mimo złych rokowań medycyny konwencjonalnej jest jeszcze ratunek. Czując zagrożenie życia potrafimy w jednej chwili odrzucić stare nawyki i poświęcić wszystko dla ratowania zdrowia. To ogromna, ale jednocześnie ekstremalna motywacja. Nie da się na dłuższą metę żyć na krawędzi. Natomiast wiele osób po wyzdrowieniu nadal pozostaje w tym stanie zagrożenia. A rzeczywistość rządzi się swoimi prawami, czasami zaśpimy i nie zdążymy zjeść śniadania, innym razem nie przygotujemy sobie jedzenia do pracy bo wieczorem potrzebujemy porozmawiać dłużej z bliską osobą lub zwyczajnie pobawić się z dziećmi, a może są dni kiedy w ferworze ważnych spraw wpadamy do domu popołudniu i nie mamy co jeść, nie starczyło czasu na zrobienie zakupów. Osoby które odżywiają się w popularny sposób, w takich sytuacjach idą do najbliższego sklepu i kupują coś do przygotowania na szybko lub jedzą po drodze. Jednak chcąc być wierny zasadom Raw food, po wejściu do supermarketu w zasadzie nie znajdziesz nic odpowiedniego &#8211; nawet warzywa i owoce odpadają bo nie są ekologiczne, a jeżeli akurat jest zima i chcesz się odżywiać produktami lokalnymi, to w zwykłym sklepie znajdziesz tylko marchewkę, pora i buraczki. Co więc zrobić w takiej sytuacji?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Głód to najgorsza krzywda jaką możemy wyrządzić swojemu organizmowi.</strong> Żadne śmieciowe jedzenie nie jest gorsze od braku pożywienia. Wyjątkiem jest cukier, który jest gorszy od głodu &#8211; organizm z najbardziej fast foodowego jedzenia wyciągnie jakieś wartości odżywcze, natomiast na strawienie cukru zostaną zużyte tylko wewnętrzne rezerwy. Jeżeli zdarzy Ci się sytuacja, że z jakiegoś powodu nie będziesz miał przygotowanego nic surowego, a z głodu za moment wbijesz zęby w stół &#8211; zjedz cokolwiek (oprócz cukru). To może być biała bułka, ryż z warzywami itd. Coś co masz pod ręką. Wszystko jest w najlepszym porządku. Kiedy na co dzień zdrowo się odżywiasz masz spore rezerwy enzymów, mikroelementów i witamin. Wrócisz spokojnie do domu, po drodze zrobisz zdrowe zakupy (głód jest najgorszym doradcą, robiąc zakupy &#8222;na głodzie&#8221; dokonujemy najgorszych wyborów żywieniowych), wypijesz zielony sok, dużo wody i przygotujesz surowe jedzenie na następny dzień. Może się też zdarzyć, że masz ochotę wyskoczyć w weekend z przyjaciółmi do włoskiej restauracji. Masz do tego prawo. Znowu &#8211; po powrocie do domu napijesz się zielonego soku i dużej ilości wody, zjesz dużą sałatkę. Twój organizm ma się świetnie, tym bardziej, że jesteś zadowolony. Nawet Kris Carr od czasu do czasu podjada wegański, pieczony sernik ;)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wyrozumiałość</strong>. Wiele osób (w tym ja na początku) chce zmienić dotychczasowe nawyki żywieniowe w ciągu jednego dnia. Ale to się nie udaje&#8230; Kolejnego dnia też nie&#8230; I następnego&#8230; Mija tydzień i udało nam się zrezygnować z jednej rzeczy. Porażka na całej linii! Takie podejście do zmian gwarantuje tylko jedno &#8211; zrezygnujemy z diety po miesiącu z rozgoryczeniem wyrzucając sobie, że nie daliśmy rady. Na temat moich doświadczeń z okresu przejściowego szerzej pisałam w poście <a href="/raw-food/jak-przejsc-na-raw-food-surowa-diete-i-nie-zwariowac/" target="_blank">Jak przejść na Raw food i nie zwariować</a>, tutaj chciałabym bardzo wyraźnie pokreślić, że np. Robert O. Young, twórca koncepcji równowagi kwasowo-zasadowej organizmu przechodził na Raw food przez &#8230; 2 lata! Jest w tej chwili w 80% na surowym pokarmie (zasadowym) i w 20% na gotowanym (kwasowym). Jego 13-letnia córka nadal nie jest na surowej diecie. Jeżeli nie możesz z czegoś zrezygnować w tej chwili, to widocznie nie przyszedł na to jeszcze czas. Okaż sobie wyrozumiałość. Nie ma sensu robić niczego na siłę, ani się obwiniać. Dzisiaj się nie udało, trudno, jutro też jest dzień. To nie wyścig na (za)wysoko ustawione poprzeczki, kto szybciej przejdzie na Raw food. Pamiętaj, że robisz to dla zdrowia, ale też lepszego samopoczucia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Nastawienie ma (kluczowe) znaczenie</strong>.</p>
<p>Poprzez skupianie się na coraz większej ilości zakazów, a nie na uprzyjemnianiu sobie spożywania zdrowych produktów poprzez np. eksperymentowanie z przepisami, sprowadzamy naszą niesamowicie inspirującą chęć odzyskania/utrzymania zdrowia oraz szacunek do Planety i zwierząt, do koszmaru. Dieta nie może być smutna! Nastawienie do tego co spożywamy ma fundamentalne znaczenie. Zrozumiałam to po historii jaka przydarzyła mi się podczas mojego pierwszego, nieudanego przejścia na Raw food. Wybrałam się jak zwykle do warzywniaka, żeby kupić warzywa na zielony sok. Kiedy doszłam do skrzynki ze szpinakiem, zauważyłam że obok leżą bardzo podobne do szpinaku, małe listki. Ucieszyłam się, że to młody szpinak, wzięłam trochę (bo były dość drogie) i zadowolona wróciłam do domu. Po wyciśnięciu soku okazało się, że jest strasznie kwaśny, pierwszy raz taki wyszedł. W pierwszym momencie pomyślałam, że warzywa były nieświeże, potem przyszło mi do głowy, że to jakieś chemikalia, pestycydy i nie wiadomo co jeszcze (wtedy nie kupowałam jeszcze warzyw ekologicznych). Uznałam to jednak za mało prawdopodobne. Niemniej piłam sok z rosnącym niepokojem. Oczywiście rozchorowałam się (dodam tylko, że żaden zielony sok mi jeszcze nie zaszkodził). Następnego dnia poszłam do warzywniaka żeby podpytać o sprzedawane tam warzywa. Po wejściu zauważyłam karteczkę na skrzynce obok szpinaku, z której poprzedniego dnia wzięłam kilka liści. To był szczaw, a nie młody szpinak ;) Ponieważ nie sądziłam by szczaw i to w tak małej ilości mi zaszkodził, kupiłam w celach eksperymentalnych taki sam zestaw jak poprzedniego dnia. Wycisnęłam, wypiłam i&#8230; czułam się świetnie. Następnego dnia piłam ten sam zestaw, z jeszcze większą ilością szczawiu. Nadal wszystko było ok. Dało mi to do myślenia, zaczęłam szukać informacji na ten temat. I oto co odkryłam: nasze zmysły, szczególnie węch i smak, ostrzegają nas przed nieświeżym czy niejadalnym pokarmem. Bodźce z receptorów węchowych czy smakowych trafiają do mózgu, informując czy dane pożywienie jest jadalne czy trujące. Układ immunologiczny zostaje postawiony w stan gotowości. Jeżeli żywność jest odpowiednia znaczna część leukocytów odpływa, a gdy pożywienie jest toksyczne następuje ostra reakcja organizmu. Jeśli nasze myśli o spożywanym jedzeniu są negatywne, organizm traktuje taki pokarm jakby był toksyczny. Gdy dieta jest smutna, gdy czujemy, że odbieramy sobie coś ważnego, gdy w końcu nienawidzimy tego co jemy, bez względu na to jak niesamowicie wysokiej jakości nie byłby to pokarm, staje się on niezdrowy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sporym problemem, choć rzadko poruszanym, jest trudność w przyznaniu się do nieskuteczności sposobu odżywiania, gdy jest on oparty w dużym stopniu na etyce. Przechodzenie na wegetarianizm i weganizm w sposób spontaniczny, nieprzemyślany, wynikający z poznania szokującej prawdy na temat zwierząt hodowlanych w przemyśle mięsnym i mleczarskim, bez ustalenia wcześniej zróżnicowanej diety, często kończy się źle. Jest to bardzo trudna mieszanka etyki i odżywiania, w ekstremalnych przypadkach traktowana niemal jak religia. Dopiero poważne niedobory czy nawet schorzenia są sygnałem do obiektywnego spojrzenia na faktyczny stan zdrowia i wprowadzenia koniecznych modyfikacji codziennego jadłospisu. Nie próbuję tu bynajmniej powiedzieć, że wegetarianizm czy weganizm jest zły. Niemniej podejmując decyzję o wyłączeniu mięsa i produktów odzwierzęcych z diety weźmy w głównym stopniu pod uwagę potrzeby naszego organizmu. Nie chodzi o to, aby przejść szybko, ale żeby przejść skutecznie. Przecież chcemy pokazać światu, że jesteśmy zdrowsi i wiedziemy satysfakcjonujące, pełne życie bez zabijania zwierząt. A nie, że po przejściu na weganizm męczymy się i mamy niedobory. Wiem, że początkowo jest to trudne, bo pod wpływem emocji chcielibyśmy uratować wszystkie zwierzęta na Ziemi. To piękne i z pewnością przyjdzie na to czas. Ale choć świat idei nadaje naszemu życiu sens, pamiętajmy, że dieta w pierwszej kolejności powinna być rozpatrywana w kategorii dostarczania naszemu organizmowi niezbędnych wartości odżywczych, a dopiero potem jako świadome (powolne) kształtowanie wyborów żywieniowych, aby jak najmniej szkodzić Planecie i nie przyczyniać się do cierpienia zwierząt.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I w końcu najważniejsze&#8230; <strong>Dieta jest dla życia, a nie życie dla diety</strong>. Jeżeli chcemy wprowadzić Raw food za szybko, zastosować się od razu do wszystkich zakazów, cały rok być w 100% na surowo, bardzo szybko okazuje się, że w naszym życiu nie ma już miejsca na nic innego. To straszna perspektywa. Zmieniamy nawyki żywieniowe żeby prowadzić długie, zdrowe i satysfakcjonujące życie, ale przecież nie pomiędzy jednym a drugim brokułem, bo sami w końcu stajemy się warzywem. Raw food to afirmacja &#8211; życia, zdrowia, natury i radości. Nie zamieniajmy sobie tego w koszmar.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: x-small;">Foto by <a href="http://www.flickr.com/photos/vanessa_illustration/" target="_blank">Vanessa Van Meerhaeghe</a></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-food/jak-nie-wpasc-w-zywieniowy-fanatyzm-czyli-raw-food-i-trudna-codziennosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Buraczki z miętą na brązowym ryżu</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-przepisy/buraczki-z-mieta-na-brazowym-ryzu/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-przepisy/buraczki-z-mieta-na-brazowym-ryzu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 10:00:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Raw przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[brązowy ryż]]></category>
		<category><![CDATA[buraczki]]></category>
		<category><![CDATA[buraki]]></category>
		<category><![CDATA[dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[mięta]]></category>
		<category><![CDATA[przepisy raw food]]></category>
		<category><![CDATA[raw food]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=1747</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawy pomysł na połączenie surowych buraczków z orzeźwiającą miętą i odrobiną czerwonej cebuli. Ważnym składnikiem idealnie uzupełniającym smak potrawy jest gotowany, brązowy ryż więc przepis ten jest w 70% Raw food. Z punktu widzenia diety kwasowo-zasadowej buraczki są średnio zasadowe, natomiast ryż jest kwasowy, tak więc (przy proporcjach buraczków do ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy pomysł na połączenie surowych buraczków z orzeźwiającą miętą i odrobiną czerwonej cebuli. Ważnym składnikiem idealnie uzupełniającym smak potrawy jest gotowany, brązowy ryż więc przepis ten jest w 70% Raw food. Z punktu widzenia diety kwasowo-zasadowej buraczki są średnio zasadowe, natomiast ryż jest kwasowy, tak więc (przy proporcjach buraczków do ryżu jakie podaję niżej) danie to jest lekko kwasowe.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="/wp-content/uploads/BuraczkiMietaMini.jpg" alt="" width="252" height="378" /><strong>Składniki:</strong></p>
<p><strong>2 średniej wielkości buraczki,</strong></p>
<p><strong>1 mały krzaczek mięty,</strong></p>
<p><strong>1 mała czerwona cebula,<br />
</strong></p>
<p><strong>1 łyżka soku z cytryny,</strong></p>
<p><strong>1 łyżka oliwy z oliwek,</strong></p>
<p><strong>sól morska, pieprz ziołowy,<br />
</strong></p>
<p><strong>ugotowany, brązowy ryż</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Buraczki trzemy na grubej tarce do warzyw i łączymy z rozdrobnioną (ale nie za bardzo) miętą. Następnie dodajemy POŁOWĘ drobno posiekanej cebuli. Kropimy sokiem z cytryny i oliwą z oliwek. Przyprawiamy solą, pieprzem. Wszystko razem mieszamy. Próbujemy czy smaki są już odpowiednio zrównoważone, jeśli nie &#8211; dodajemy resztę cebuli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nakładamy na talerz porcję gotowanego, brązowego ryżu (w zależności od apetytu :)) i dwukrotną porcję buraczków. (Czyli np kubek ryżu + 2 kubki buraczków). Gotowe. Nie zapomnijcie podzielić się wrażeniami :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-przepisy/buraczki-z-mieta-na-brazowym-ryzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odpowiednie łączenie pokarmów</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-food/odpowiednie-laczenie-pokarmow/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-food/odpowiednie-laczenie-pokarmow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 21:16:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[Raw Food]]></category>
		<category><![CDATA[jak skomponować posiłek]]></category>
		<category><![CDATA[jak stworzyć jadłospis]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiednie zestawienie pokarmów]]></category>
		<category><![CDATA[łączenie pokarmów]]></category>
		<category><![CDATA[łączenie produktów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=1535</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy planujemy posiłek najczęściej kierujemy się smakiem. Jeśli świadomie dbamy o zdrowie zastanawiamy się też nad wartościami odżywczymi jakie dana potrawa dostarczy naszemu organizmowi. Natomiast kwestią do niedawna często pomijaną, a ogromnie ważną jest odpowiednie łączenie pokarmów. Ostatnio pojawiło się kilka metod odpowiedniego komponowania potraw, jednak wszystkie wywodzą się z ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy planujemy posiłek najczęściej kierujemy się smakiem. Jeśli świadomie dbamy o zdrowie zastanawiamy się też nad wartościami odżywczymi jakie dana potrawa dostarczy naszemu organizmowi. Natomiast kwestią do niedawna często pomijaną, a ogromnie ważną jest odpowiednie łączenie pokarmów. Ostatnio pojawiło się kilka metod odpowiedniego komponowania potraw, jednak wszystkie wywodzą się z tej samej, podstawowej idei: nasz układ pokarmowy nie jest przystosowany do trawienia złożonych posiłków. Potrafimy przyswoić całe spektrum różnorodnych pokarmów, ale nie wszystkie możemy trawić w tym samym czasie. Na przykład do strawienia białek niezbędne jest środowisko o wysokim poziomie kwasowości. Natomiast do strawienia węglowodanów konieczne jest środowisko lekko zasadowe. Połączenie tych dwóch rodzajów produktów w jednym posiłku spowoduje, że jedne będą zaburzały trawienie drugich, a co za tym idzie ani białka ani węglowodany nie zostaną w pełni strawione. Z tego właśnie powodu odpowiednie komponowanie jadłospisu ma bezpośredni wpływ na stan naszego zdrowia &#8211; to, co nie zostaje strawione ulega procesom gnilnym, staje się toksyczne i powoduje namnażanie szkodliwych drobnoustrojów, które z kolei jeszcze bardziej zaburzają trawienie. To aż niesamowite, że najpopularniejsze dania są negatywnym dla naszego zdrowia połączeniem białek i węglowodanów: bułka z szynką, mięso z ziemniakami, smażona ryba z frytkami, kurczak z ryżem, hamburger z frytkami.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Komponując posiłek powinniśmy wziąć pod uwagę także to, że poszczególne pokarmy mają różny czas trawienia. Zestawiając produkty które są wchłaniane szybko z produktami wymagającymi dłuższego czasu przyswajania powodujemy &#8222;przestoje&#8221; w układzie pokarmowy co także bardzo negatywnie wpływa na proces trawienia. I tutaj znowu popularny zwyczaj &#8211; deser po obiedzie. Kiedy na obiad zjemy mięso i ziemniaki (białko potrzebuje ok 4 godzin na strawienie, węglowodany ok 2, ale w takim połączeniu czas ten może się wydłużyć nawet do 8 godzin), a następnie spożyjemy deser spowodujemy, że cukry które normalnie są bardzo szybko wchłaniane (od 15 minut do 2 godzin) będą nam zalegały w jelitach przez długie godziny! A trzeba podkreślić, że cukry błyskawicznie fermentują tworząc w naszym układzie pokarmowym alkohol i kwas octowy.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: medium;"><strong><span style="color: #800080;">Kilka najważniejszych zasad odpowiedniego łączenia pokarmów:</span></strong></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>1.) <strong><span style="color: #008000;">Warzywa</span></strong> świetnie komponują się ze wszystkim ;)</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>2.) <strong><span style="color: #ff3d3d;">Bardzo negatywnym dla naszego zdrowia połączeniem jest zestawienie białka (szczególnie zwierzęcego) i węglowodanów.</span></strong> Dlatego w jednym posiłku można zestawić białko i warzywa (np. pomidory, ogórki i różne gatunki sałat + tofu) LUB węglowodany i warzywa (np. pomidory, ogórki i różne gatunki sałat + pełnoziarnisty makaron).</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>3.) Zdrowe, naturalne <strong><span style="color: #993300;">tłuszcze</span></strong> roślinne (avocado, orzechy, pestki, nasiona, oleje/oliwy tłoczone na zimno) dobrze łączą się z warzywami i węglowodanami złożonymi (jeżeli nie ma ich w posiłku więcej niż 20%) oraz białkiem roślinnym. Natomiast w zestawieniu z białkami i tłuszczami zwierzęcym znacząco spowalniają trawienie &#8211; jeżeli już spożywamy mięso zamiast oliwą lepiej je pokropić cytryną. Nie powinno się ich łączyć z owocami.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>4.) Jeśli chodzi o <strong><span style="color: #ff6600;">białka</span></strong> to lepiej ich nie mieszać &#8211; powinniśmy spożywać posiłek albo z białkiem zwierzęcym albo roślinnym. Nie najlepszym więc pomysłem jest np. grochówka z boczkiem.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>5.) <strong><span style="color: #923061;">Węglowodany</span></strong> rozkładają się w organizmie na cukry proste. Jeżeli więc dodamy do nich np. owoce (czyli cukry do cukrów), połączenie to będzie tak bardzo zakwaszające, że wyłączy układ immunologiczny przynajmniej na pięć godzin. Warto o tym pomyśleć, choćby przy śniadaniu, spożywając płatki owsiane z suszonymi owocami.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>6.) <strong><span style="color: #c14d9b;">Owoce</span></strong>, w szczególności wysokocukrowe, najlepiej jeść osobno, na pusty żołądek. Mają one bardzo szybki czas trawienia oraz tendencję do fermentacji &#8211; wchłanianie cukrów można znacząco spowolnić nieodpowiednio zestawiając je z np. tłuszczami, w wyniku czego powstaje szereg substancji bardzo zakwaszających nasz organizm.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Mówiąc o odpowiednim łączeniu potraw nie sposób pominąć tematu picia (nawet wody mineralnej) podczas posiłków. Jest to również sprawa często pomijana a niesłychanie ważna (szczególnie w przypadku osób spożywających białko zwierzęce) ponieważ pijąc w trakcie jedzenia rozrzedzamy soki trawienne i spłukujemy enzymy trawienne wytworzone przez nasz organizm. Najlepiej więc pić co najmniej pół godziny przed lub godzinę po posiłku.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Mając na uwadze powyższe zasady warto też pamiętać, że każdy jest inny i ostatecznie najlepszą wskazówką czy dany posiłek nam służy czy nie jest reakcja naszego organizmu. Jeśli po jedzeniu pojawiają się wzdęcia, ciężkość na żołądku, bóle brzucha, senność czy zawroty głowy to wyraźny sygnał, że dane połączenie pokarmów (bez względu na to jak smaczne by nie było) nie jest dla nas odpowiednie.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;">Tekst oparty na informacjach z książek:</span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;">&#8222;Próbowałam już tylu diet&#8230; &#8211; cud równowagi pH&#8221; Roberta Younga<br />
 </span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="color: #999999;">&#8222;Crazy Sexy Cancer Tips&#8221; Kris Carr<br />
 </span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-food/odpowiednie-laczenie-pokarmow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Aaa! Muszę zjeść coś słodkiego!&#8221; &#8211; czyli jak odstawić słodycze.</title>
		<link>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/jak-odstawic-slodycze/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/jak-odstawic-slodycze/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Oct 2010 18:34:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Cukier - legalny narkotyk]]></category>
		<category><![CDATA[Dieta przejściowa]]></category>
		<category><![CDATA[dlaczego musze jesc slodycze]]></category>
		<category><![CDATA[Jak odstawic cukier]]></category>
		<category><![CDATA[jak wyeliminowac cukier]]></category>
		<category><![CDATA[napady apetytu na cukier]]></category>
		<category><![CDATA[wplyw cukru na organizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=1286</guid>
		<description><![CDATA[Macie czasami uczucie, że koniecznie musicie zjeść kawałek czekolady, wielką porcję lodów z bitą śmietaną lub ulubione ciastko? Dla mnie najtrudniejszą przeszkodą w drodze do zdrowia było właśnie uzależnienie od cukru. Czytałam wiele porad, że słodycze powinno się odstawiać tak jak inne substancje uzależniające – po prostu przestać je jeść. ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Macie czasami uczucie, że koniecznie musicie zjeść kawałek czekolady, wielką porcję lodów z bitą śmietaną lub ulubione ciastko? Dla mnie najtrudniejszą przeszkodą w drodze do zdrowia było właśnie uzależnienie od cukru. Czytałam wiele porad, że słodycze powinno się odstawiać tak jak inne substancje uzależniające – po prostu przestać je jeść. To dobra rada, gdy ktoś ma możliwość odcięcia się na jakiś czas od świata, jednym słowem &#8211; udania się na odwyk. Jeśli jednak trzeba uczestniczyć w normalnym życiu – chodzić do pracy gdzie są automaty ze słodyczami, robić zakupy w sklepie mając świadomość, że 3 regały dalej jest cukierkowy raj, półki aż uginają się od czekoladek i ciasteczek, czy przechodzić obok cukierni, która słodko kusi zapachem domowej szarlotki, jest to bardzo stresujące. Dlatego uważam, że najlepszą i najbardziej komfortową metodą wyrzucenia cukru z diety jest stopniowe ograniczanie jego spożycia.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>To, że cukier jest niezdrowy jest zwykłym frazesem. Wiedzą o tym wszyscy. Co jednak dokładnie dzieje się w organizmie po zjedzeniu np. czekolady? William Dufty w swojej książce &#8222;Sugar Blues &#8211; Zniewoleni przez cukier&#8221; pisze: &#8222;Cukier (rafinowany) jest zabójczy dla ludzi, ponieważ dostarcza tylko tego, co dietetycy nazywają pustymi kaloriami. Co więcej, cukier wypłukuje z ciała cenne witaminy i minerały, które cały nasz system wysyła po to, aby go strawić i wyeliminować. Z tego powodu lepiej już nic nie jeść, niż jeść cukier.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Zachowanie równowagi jest tak ważne dla naszego organizmu, że wykształcił on wiele sposobów walki z nagłym szokiem spowodowanym spożyciem cukru. System mobilizuje takie minerały jak sód (z soli), potas i magnez (z kości) i wykorzystuje do chemicznej przemiany; produkuje neutralne kwasy, które próbują przywrócić równowagę kwasowo &#8211; zasadową krwi.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Codziennie spożywany cukier powoduje stan ciągłego zakwaszenia, i sprawia, że zapotrzebowanie na minerały z naszego organizmu dla wyrównania tej nierównowagi jest coraz większe. W końcu, aby uchronić krew, z kości i zębów ubywa tak wiele wapnia, że zaczynają się one psuć i następuje ogólne osłabienie.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Nadmiar cukru ostatecznie wpływa na każdy organ ciała. Początkowo jest on przechowywany w wątrobie w formie glukozy (glikogen). Ponieważ pojemność wątroby jest ograniczona, codzienne spożycie rafinowanego cukru (powyżej potrzebnej ilości naturalnego cukru) wkrótce sprawia, że wątroba wygląda jak nadmuchany balon. Kiedy jest już wypełniona do maksimum swej pojemności, nadmiar glikogenu wraca do krwi w postaci kwasów tłuszczowych. Te wędrują do każdej części ciała i są przechowywane w najbardziej biernych obszarach: na brzuchu, pośladkach, na piersiach i udach.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Kiedy wypełnią te względnie nieszkodliwe miejsca, docierają do bardziej aktywnych organów, takich jak serce czy nerki. Ich praca ulega spowolnieniu; w końcu ich tkanki degenerują się i zmieniają w tłuszcz. Zmniejsza się wydolność całego ciała i pojawia nieprawidłowe ciśnienie krwi. [&#8230;]</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Tolerancja naszego ciała i moc systemu odpornościowego zaczynają słabnąć, więc nie możemy już reagować właściwie na warunki ekstremalne, takie jak zimno, gorąco, komary czy bakterie. Nadmiar cukru ma bardzo negatywny wpływ na pracę mózgu; kluczem do prawidłowego funkcjonowania mózgu jest kwas glutaminowy, witalny składnik znajdujący się w wielu warzywach. Witaminy B odgrywają główną rolę w dzieleniu kwasu glutaminowego na antagonistyczno &#8211; uzupełniające składniki, które w mózgu tworzą reakcję &#8222;działaj&#8221; lub &#8222;kontroluj&#8221;. Witaminy B są też produkowane przez symbiotyczne bakterie znajdujące się w naszych jelitach. Jeżeli codziennie spożywamy rafinowany cukier, bakterie te słabną i giną, a nasz zapas witaminy B mocno się kurczy. Zbyt wiele cukru powoduje senność; tracimy zdolność osądu i zapamiętywania.&#8221;</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p style="text-align: left;">Jeżeli cukier tak nam szkodzi, dlaczego ciągle po niego sięgamy? Ponieważ nieświadomie tkwimy już w spirali uzależnienia. Zaczynamy bardzo wcześnie &#8211; nawet produkty dla niemowląt są teraz dosładzane. Dlatego bardzo rzadko łączymy jedzenie słodyczy z pogorszeniem stanu zdrowia i samopoczucia. Po prostu nie znamy alternatywy, nie wiemy jak to jest żyć bez cukru. Zwłaszcza, że jest on dodawany pod różnymi postaciami do niemalże wszystkich przetworzonych produktów dostępnych w sklepach spożywczych czy fast foodach. Sacharoza jest ulubionym dodatkiem producentów ponieważ zapewnia (na chwilę) dobre samopoczucie. Po jej spożyciu gwałtownie wzrasta poziom glukozy we  krwi. Odczuwamy to jako zastrzyk energii i poprawę nastroju. Proces rafinacji powoduje, że nie musimy trawić cukru, przedostaje się on niemal od razu z jelit do krwi. Dla organizmu oznacza to kryzys &#8211; glukozy jest za dużo. Aby jak najszybciej przywrócić równowagę do krwiobiegu zostaje uwolniona insulina. Reakcja ta przebiega jednak zbyt gwałtownie, wkrótce  poziom glukozy spada za nisko. Zachodzi potrzeba wytworzenia innych  hormonów, które odwrócą procesy chemiczne i podniosą poziom glukozy.  Organizm usilnie pracuje nad ustabilizowaniem sytuacji. Odczuwamy nagły  spadek nastroju, zmęczenie i senność. Co wtedy robimy? Sięgamy po  następne, większe porcje słodyczy, aby znowu poczuć zastrzyk energii… Tak właśnie nakręca się spirala  uzależnienia od cukru. Chwilowy skok samopoczucia jest tak duży, że z czasem zaczynamy traktować słodycze jako lekarstwo na zły humor, nudę czy niepowodzenia. Jednym słowem &#8211; głód emocjonalny. Nagłe pogorszenie nastroju tłumaczymy jako właściwość naszego charakteru a nie skutek uboczny spożywania sztucznie dosładzanych produktów. Często też mylimy silne pragnienie spowodowane niedoborem niektórych składników odżywczych lub odwodnieniem, z apetytem na coś słodkiego. Najczęściej popełnianym błędem jest robienie zakupów &#8222;na głodzie&#8221; &#8211; po zjedzeniu pełnowartościowego posiłku kupujemy dużo mniej słodyczy.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Jak wyjść z cukrowego nałogu? Na początek warto zdiagnozować głód emocjonalny, zastanowić się jakie płaszczyzny naszego życia chcemy &#8222;podkolorować&#8221; przyjemnością jedzenia. Ważne jest też uproszczenie i uporządkowanie życia &#8211; wyeliminowanie bałaganu. Robienie wielu rzeczy naraz wywołuje ogromną presję, a od presji już niedaleko do myśli, że zasługuję na przerwę z ulubionym batonikiem albo wynagrodzę sobie ciężki dzień 3 kawałkami tortu. Mamy wiele urządzeń, które zostały stworzone dla ułatwienia nam życia. Jednak czym bardziej oszczędzamy czas, tym mniej go mamy. Podłączeni do niezliczonej ilości technologicznych gadżetów coraz częściej odczuwamy chaos i dekoncentrację. Warto urządzać sobie przerwy od komputera, telewizji, internetu, telefonu. Starać się znaleźć 15 minut dziennie na posiedzenie w ciszy, medytację. Początkowo być może nie będzie to przyjemne, najprawdopodobniej wypłynął myśli i emocje, które chcemy głęboko ukryć. To właśnie je zajadamy słodyczami. Warto im się cierpliwie przyjrzeć, ale pozwolić odpłynąć. Niech zwolnią miejsce nowym, konstruktywnym pomysłom na wytwarzanie endorfin :) Ciągłe wracanie do przeszłości z żalem, smutkiem, poczuciem krzywdy to strata czasu. Jaka by ona nie była &#8211; jest idealna. Doprowadziła nas do miejsca w którym jesteśmy teraz, czyli dokładnie tam, gdzie mieliśmy być. Marzenie z głową w chmurach lub pisanie scenariuszy przyszłości (żeby jeszcze dobrych) powoduje, że chwila obecna mija niezauważona. A tylko życie tu i teraz, sposób myślenia, każda decyzja, najmniejszy krok jaki dziś zrobimy ma realny wpływ na naszą przyszłość. Nie jest to bynajmniej powód do lęku czy stresu. Raczej do wdzięczności, że każda chwila jest prawdziwym darem pełnym szans na lepsze i zdrowsze życie. Pielęgnując w sobie tą świadomość, trudno myśleć &#8222;od jutra zacznę się zdrowo odżywiać&#8221;, &#8222;od jutra zrezygnuję z ciastek&#8221;.</p>
<p>Być może sięgamy po słodycze za każdym razem kiedy odczuwamy silne pragnienie. Wydaje nam się, że organizm domaga się czegoś słodkiego. Tymczasem najczęściej jest to sygnał świadczący o braku niektórych składników odżywczych lub za małej ilości wody. Warto wtedy wypić wodę mineralną z wysokim pH oraz zielony sok. Ma on mnóstwo naturalnych witamin i minerałów, a także silne działanie alkalizujące. Spożywanie orzechów, migdałów, avokado i oliwy z oliwek tłoczonej na zimno, zaopatrzy organizm w najzdrowsze tłuszcze omega 3, dzięki którym organizm łatwiej odzyska równowagę.</p>
<p>Kiedy już uporamy się z głodem emocjonalnym i złagodzimy niedobory składników odżywczych, możemy zacząć odwracać spiralę uzależnienia od cukru &#8211; spożywać go coraz mniej. Ja w pierwszej kolejności zamieniłam wszystkie batoniki, cukierki, czekoladki na domowe ciasta, które  sama piekłam. Następnie wprowadzałam coraz więcej suszonych, słodkich  przekąsek takich jak rodzynki i daktyle. Potem zamieniłam ciasta na  desery Raw food. (Przepisy znajdziecie w poprzednich postach.) W końcu zaczęłam redukować także te surowe słodkości i zastąpiłam je owocami.  Według mnie jest to najlepsza i najbardziej komfortowa metoda wyeliminowania cukru z diety. W każdym razie &#8211; dla mnie okazała się idealna :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/dieta-przejsciowa/jak-odstawic-slodycze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
