<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>RAWolucja (Raw food po polsku) &#187; Codzienna RAWolucja</title>
	<atom:link href="/category/codzienna-rawolucja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rawolucja.pl</link>
	<description>Blog o Raw food, Raw przepisy, surowa dieta</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Dec 2012 15:26:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.2.12</generator>
	<item>
		<title>Coś, co zrobisz tylko Ty.</title>
		<link>http://rawolucja.pl/piekny-umysl/cos-co-zrobisz-tylko-ty/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/piekny-umysl/cos-co-zrobisz-tylko-ty/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Aug 2012 18:47:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienna RAWolucja]]></category>
		<category><![CDATA[Piękny umysł]]></category>
		<category><![CDATA[czy znajdę swoją pasję]]></category>
		<category><![CDATA[jak znaleźć swoją pasję]]></category>
		<category><![CDATA[każdy ma pasja]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[poszukiwanie pasji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=5065</guid>
		<description><![CDATA[Poszukiwanie pasji jest jedną z najbardziej rozwijających i zadziwiających przygód w życiu. Głównie dlatego, że pasja jest mieszanką naszych głębokich pragnień, wrodzonych predyspozycji i ciężkiej pracy nad własnym talentem. A więc jest odkrywaniem tego, co stanowi o naszej indywidualności, niepowtarzalności. Niektórzy ludzie narzekają, że nie mogą odnaleźć swojej pasji. Cóż, ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Poszukiwanie pasji jest jedną z najbardziej rozwijających i zadziwiających przygód w życiu. Głównie dlatego, że pasja jest mieszanką naszych głębokich pragnień, wrodzonych predyspozycji i ciężkiej pracy nad własnym talentem. A więc jest odkrywaniem tego, co stanowi o naszej indywidualności, niepowtarzalności. Niektórzy ludzie narzekają, że nie mogą odnaleźć swojej pasji. Cóż, jej ogień płonie w sercu, czasem na przekór wszystkiemu, jak więc można jej szukać na zewnątrz?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wszystkim, którzy odnaleźli już swoją pasję polecam bardzo inspirujący artykuł Renaty Arendt – Dziurdzikowskiej z majowego wydania „Zwierciadła”. To tekst do którego co jakiś czas wracam, za każdym razem znajdując impuls do szukania moich zawodowych linii papilarnych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł ten dedykuję wszystkim osobom tworzącym Raw restauracje w Polsce &#8211; niedawno otwartą <a href="https://www.facebook.com/restauracja.surya" target="_blank">Suryę</a> w Warszawie oraz <a href="https://www.facebook.com/pages/Raw-Organic-Surowa-Restauracja-RO/318899778202119" target="_blank">Raw Organic</a> w Krakowie, która swe otwarcie będzie miała 14 września. Robicie wielką rzecz i dajecie piękny przykład na &#8222;zestrojenie miłości z pasją i pieniędzmi&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>&#8222;<span style="font-size: medium;">Proponujemy nowy paradygmat: to twórczość, służenie swoim talentem, wymiana z poziomu serca jest jakością decydującą o sukcesie i dostatku. To, co wewnętrzne, niewidzialne, łączymy z tym, co postrzegamy jako zewnętrzne, materialne. Możemy zestroić miłość z pasją i pieniędzmi. Zarabianie może mieć wymiar duchowy.</span></em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Gdy moja przyjaciółka Alina Gutek ponad 30 lat temu poznała swojego męża Romana </em></p>
<p><em>&#8211; dziś wybitnego popularyzatora niezależnego kina, uhonorowanego wieloma nagrodami i orderami (m. in. francuską Legią Honorową), jej rodzina była przerażona.</em></p>
<p><em>&#8211; Tata wziął mnie na stronę i zniżając głos, zapytał: &#8222;Dziecko, z czego wy będziecie żyć?! Przecież on tylko siedzi i ogląda filmy!&#8221;.</em></p>
<p><em>Roman kochał filmy.</em></p>
<p><em>&#8211; Wielu młodych ludzi pracuje jako wolontariusze przy festiwalach organizowanych przez mojego męża &#8211; mówi Alina. &#8211; Gdy na nich patrzę, chcę zapytać: &#8222;Co lubisz robić?&#8221;. Bo mam wrażenie, że oni pracują po to, żeby coś jeszcze wpisać sobie w CV. Kończą kolejne studia, fakultety, kursy, ale po co?</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>To samo wiele lat temu mówiła mi Joanna Białobrzeska, szefowa jednego z najprężniejszych wydawnictw edukacyjnych i prywatnej szkoły Didasko. Gdy ogłaszała w prasie, że przyjmie do pracy, zgłaszały się setki ludzi, które chciały dostać &#8211; jak wynikało z oferty &#8211; jakąkolwiek pracę. Ale ona nie chciała zatrudnić kogokolwiek. Wybierała kilkadziesiąt osób, z którymi się spotykała. Chciała poznać pasję kandydatów. Chciała usłyszeć, czym się interesują, co czytają, jakie mają cele, pragnienia, pomysły i plany. Bywało tak, że rozmawiała z kilkudziesięcioma osobami, z których każda przychodziła z grubym plikiem zaświadczeń o rozmaitych kursach i szkoleniach, a ona dochodziła do wniosku, że&#8230; nie ma kogo wybrać. Zgłaszali się ludzie zagubieni, niepewni, mało asertywni. Na wszystko się zgadzali, kiwali głowami, nerwowo ściskali kciuki, trzeba ich było ciągnąć za język. Nie byli w stanie obronić własnego zdania, ponieważ tak naprawdę nie wiedzieli, czego chcą. Joanna czekała na ludzi stanowczych, mądrych, spokojnych, samodzielnie myślących; takich, którzy potrafią opowiedzieć o sobie w sposób porywający, pogodnie usposobionych. &#8222;Każdy z nas ma mocne strony. Jeśli je widzimy i szanujemy, pracodawca też je zobaczy&#8221; &#8211; mówiła.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Wygląda na to, że nie dowierzamy, że talent odkryty w sercu może stworzyć dla nas pracę, która daje satysfakcję i pieniądze.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em><span style="font-size: medium;">Twój talent tworzy rynek</span></em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Przez wiele ostatnich lat przyjeżdżał do Polski Rick Jarow, wykładowca akademicki i nauczyciel duchowy, autor bestsellerowej w Stanach i w Europie pozycji „Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia”. Pytał: „Czy trzeba przegrać świat, żeby wygrać duszę?”. Mówił rzeczy niesłychane. Na przykład: „To my sami – tym, co kochamy robić – tworzymy rynek”. „Każdy z nas urodził się ze szczególnym darem i talentem. Odkrycie tego talentu i wniesienie go do świata jest naszym najważniejszym zadaniem”. To jest wątek stale obecny w literaturze poświęconej zagadnieniom rozwoju wewnętrznego. Lekarz medycyny Deepak Chopra w swoich książkach (m. in. „Siedem duchowych praw sukcesu”, „Żyć godnie i w dostatku”) pisze, że nasz talent jest tak szczególny, że nie ma nikogo na tej planecie, kto przejawiałby go w taki sposób jak my. Istnieje coś jedynego w swoim rodzaju, co możemy robić, i wywiążemy się z tego lepiej niż ktokolwiek na całej Ziemi. Każdy wyjątkowy talent i jedyny w swoim rodzaju sposób jego ekspresji zaspokaja wyjątkowe potrzeby. Korzystanie z talentu, aby zaspokoić potrzeby innych, tworzy pomyślność i dostatek.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>Chopra uczył tego swoje dzieci. Mówił im: „Chcę, abyście się nigdy, przenigdy nie martwiły, z czego będziecie żyć. Jeśli nie potraficie zarobić na siebie, kiedy dorośniecie, ja zapewnię wam utrzymanie. Niech więc was to nie trapi. Nie pragnę, abyście koncentrowały się na osiąganiu dobrych wyników w szkole. Nie chcę, abyście dostawały najlepsze stopnie czy chodziły do najlepszych szkół. Życzę sobie jedynie, abyście pytały siebie, jak najlepiej możecie służyć ludziom i jakie są wasze wyjątkowe talenty. Macie bowiem niepowtarzalne uzdolnienia, których nie ma nikt inny”. W rezultacie dzieci ukończyły najlepsze szkoły średnie, dostawały najlepsze oceny, a w college’u były już finansowo niezależne.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><span style="font-size: medium;"><em>Relacja zamiast transakcji</em></span></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> Oto mamy dwa paradygmaty. Jeden &#8211; powszechnie obecny w naszej kulturze; wszystko jest transakcją. Świat idzie w tym kierunku &#8211; zwracają uwagę socjologowie &#8211; w kierunku zamiany inspiracji i relacji na transakcję. Nazywają ten proces finansjalizacją. Jak mówił na łamach &#8222;Polityki&#8221; Paul H. Dembinski, ekonomista, współtwórca Obserwatorium Finansów w Genewie: &#8222;Od 30 lat finansjalizacja dewastuje kolejne sfery życia społecznego. Zamienia pacjenta w klienta, a lekarza w dostawcę usługi medycznej. Ucznia zamienia w nabywcę oferty edukacyjnej, nauczyciela czyni jej wykonawcą. Czytelnika czy widza przemienia w target reklamowy, dziennikarza w mediaworkera, a naukowca &#8211; w dostawcę wiedzy. Istotą przestaje być treść relacji, a staje się wartość transakcji&#8221;.</em></p>
<p><em>W tym paradygmacie praca jest więzieniem, niewdzięcznym mozołem. Aby przetrwać, trzeba pracować do upadłego.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>I drugi paradygmat &#8211; zarabianie może mieć wymiar duchowy. W książce Rity Marie Robinson &#8222;Zwyczajne kobiety, niezwykła mądrość&#8221;, zbiorze wywiadów z kobietami, które osiągnęły trwały wewnętrzny spokój i radość, jedna z bohaterek mówi: &#8222;Pieniądze to schronienie, pożywienie, szczery akt dawania. Kiedy ludzie płacą mi za zajęcia, które prowadzę, tak naprawdę nie dają pieniędzy. Ofiarują mieszkanie, jedzenie i ciepło. Jeśli to właśnie nie jest miłość, to nie wiem, czym ona jest. To jest wymiana: dajesz mi jedzenie i ciepły sweter, a ja przekazuję ci swoją wiedzę. Wspaniała wymiana&#8221;.</em></p>
<p><em>Świat idzie w tym kierunku &#8211; zwracają uwagę obserwatorzy transformacji świadomości, która się właśnie dokonuje. Praca może być źródłem radości, przepływu serdecznych uczuć, sensu i spełnienia. Dzieje się tak, gdy wewnętrzny ogień bierze górę nad zimną kalkulacją; gdy rezygnujemy z wyścigu popularności; gdy życie staje się tworzeniem, a nie walką o przetrwanie i dominację. Stoimy na progu tej przemiany w skali globalnej. Społeczeństwo przyszłości będzie oparte na pracy, która sprzyja życiu. Będziemy dzielić się tym, co mamy do dania. Zestroimy miłość z pracą i z pieniędzmi, które będą naturalnym wyrazem dzielenia się naszym twórczym potencjałem. Zobaczymy sukces świata wzajemnej wymiany.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Czy tak się stanie? Bez względu na to, w jakim kierunku zmierza nasz świat, pozostaje osobiste pytanie &#8211; czy mogę oprzeć się na swoich mocnych stronach, talentach płynących z serca? Czy praca w zgodzie z nimi zapewni mi dostatnie życie?</em></p>
<p><em>Rick Jarow mawia, że potrzebujemy odnaleźć własną rzekę i zanurzyć się w niej. Jeśli nie pływamy we własnej rzece, jesteśmy jak ryba wyrzucona na brzeg, umieramy. Mawia też, że szukanie swojej rzeki nigdy nie jest błędem. Nigdy.&#8221;<br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/piekny-umysl/cos-co-zrobisz-tylko-ty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Perfekcjonizm.</title>
		<link>http://rawolucja.pl/piekny-umysl/perfekcjonizm/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/piekny-umysl/perfekcjonizm/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Aug 2012 20:11:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienna RAWolucja]]></category>
		<category><![CDATA[Piękny umysł]]></category>
		<category><![CDATA[jak sobie radzić z perfekcjoznimem]]></category>
		<category><![CDATA[jak walczyć z perfekcjonizmem]]></category>
		<category><![CDATA[perfekcjonizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=5037</guid>
		<description><![CDATA[Czy perfekcjonizm na pewno jest doskonały? Odpowiada Wayne W. Dyer: &#160; &#8222;Dlaczego miałbyś wszystko robić dobrze? Kto zapisuje twoje wyniki? Słynne powiedzenie Winstona Churchilla na temat perfekcjonizmu ukazuje, jak paraliżujące może być  bezustanne dążenie do sukcesu: &#8222;Maksyma: &#8222;Tylko doskonałość się liczy&#8221; znaczy tyle samo, co niemoc&#8221;. &#160; Perfekcjonistycznym, nonsensownym &#8222;Rób ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Czy perfekcjonizm na pewno jest doskonały? Odpowiada Wayne W. Dyer:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-size: large;">&#8222;Dlaczego miałbyś wszystko robić dobrze? Kto zapisuje twoje wyniki?</span> Słynne powiedzenie Winstona Churchilla na temat perfekcjonizmu ukazuje, jak paraliżujące może być  bezustanne dążenie do sukcesu: &#8222;Maksyma: &#8222;Tylko doskonałość się liczy&#8221; znaczy tyle samo, co niemoc&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Perfekcjonistycznym, nonsensownym &#8222;Rób wszystko jak najlepiej&#8221; możesz sam siebie sparaliżować. Oczywiście możesz wybrać kilka ważnych dziedzin twojego życia, w których naprawdę chcesz dać z siebie wszystko. Jednak w przypadku znakomitej większości zajęć poczucie konieczności robienia wszystkiego jak najlepiej, czy nawet tylko dobrze, przeszkadza w robieniu tego w ogóle. Nie pozwól perfekcjonizmowi, aby trzymał cię z dala od życia i przyjemności, jakie mogą cię spotkać! Spróbuj zmienić &#8222;Zrób to jak najlepiej&#8221; na po prostu &#8222;Zrób to&#8221;. Perfekcja oznacza niezdolność do działania. Jeśli stosujesz względem siebie perfekcyjne wzorce doskonałości, to nigdy nie zaryzykujesz  niczego innego ani wiele nie osiągniesz, ponieważ pojęcie doskonałości nie odnosi się do człowieka. Bóg może być doskonały, ale ty, będąc człowiekiem, nie powinieneś stosować takich bezsensownych zasad względem siebie i swojego zachowania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeśli masz dzieci, nie budź w nich uczucia niemocy i niepewności, nalegając, żeby robiły wszystko najlepiej, jak potrafią. Raczej porozmawiaj z nimi o tym, co zdają się lubić najbardziej, i zachęć je do większego zaangażowania w tych dziedzinach. Natomiast w przypadku innych zajęć czy zainteresowań sama aktywność jest o wiele ważniejsza niż osiągnięcie sukcesu. Lepiej naucz je grać w siatkówkę, niżby miały siedzieć w kącie, mówiąc: &#8222;Jestem do niczego&#8221;. Zachęć je do jazdy na nartach, śpiewu, rysunku czy czegokolwiek dla samej przyjemności, jaka się z tym wiąże, a nie dla osiągnięcia dobrych rezultatów. Nie powinno się zachęcać dzieci do współzawodnictwa ani do próbowania czy robienia czegoś dobrze. Zamiast tego spróbuj przekazać im poczucie własnej godności, dumy i zadowolenia z wykonywania zajęć, które same uznały za ważne.</p>
<p>Dziecku łatwo jest wmówić zasadę jednoznaczności między poczuciem własnej wartości a jego niepowodzeniami. Jeśli tak się zdarzy, zacznie ono stronić od zajęć, w których nie zdoła osiągnąć doskonałości. I co jest nawet bardziej niebezpieczne, może ono nabyć nawyku niepewności, mieć potrzebę szukania akceptacji u innych, poczucie winy i przejawiać wszystkie błędne zachowania, które wiążą się z brakiem akceptacji samego siebie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeśli uzależnisz poczucie własnej wartości od niepowodzeń i sukcesów, będziesz często skazany na uczucie totalnego braku wartości. Weźmy na przykład Thomasa Edisona. Jeśli potraktowałby on porażkę w jakimkolwiek doświadczeniu jako wyznacznik swojej własnej wartości, to po pierwszej nieudanej próbie poddałby się, ogłosił, że jest przegrany, i zaniechał dalszych prób dania światu światła. Niepowodzenie może być pouczające, czasem może być wręcz bodźcem do pracy i poszukiwań. Można je nawet uznać za sukces, jeśli wskazuje drogę do nowych odkryć. Kenneth Boulding powiedział:<br />
&#8222;Ostatnio przeglądałem wydane przeze mnie zbiory mądrości ludowych. Jedna z nich brzmi: &#8222;Nic tak nie zawodzi jak sukces&#8221;, bo niczego nie można się z niego nauczyć. Niepowodzenie jest jedyną rzeczą, z której w ogóle możemy się czegoś nauczyć, podczas gdy sukces tylko utwierdza nas w naszych przesądach&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pomyśl o tym! Bez niepowodzeń niczego nie osiągniemy, a mimo to nauczyliśmy się cenić sukces jako jedyną akceptowalną normę. Jesteśmy skłonni unikać wszystkich doświadczeń, które mogłyby przynieść porażkę. Obawa przed niepowodzeniem stanowi dużą część lęku przed nieznanym. Wszystkiego, co nie zakrawa na gwarantowany sukces, należy unikać. Obawa przed niepowodzeniem oznacza lęk zarówno przed nieznanym, jak i przed dezaprobatą, że nie zrobiłeś wszystkiego jak najlepiej.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/piekny-umysl/perfekcjonizm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagubienie &#8211; tracenie czy olśnienie?</title>
		<link>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/zagubienie-tracenie-czy-olsnienie/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/zagubienie-tracenie-czy-olsnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Aug 2012 20:56:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienna RAWolucja]]></category>
		<category><![CDATA[co zrobić z zagubieniem]]></category>
		<category><![CDATA[jak sobie radzić z zagubieniem]]></category>
		<category><![CDATA[jestem zagubiona]]></category>
		<category><![CDATA[poczucie zagubienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=4981</guid>
		<description><![CDATA[Każdy z nas szuka własnej drogi, na końcu której czekają wymarzone cele. Kierujemy się różnymi wartościami, ale wszystkie one sprowadzają się do słowa &#8222;szczęście&#8221;. Są tacy, którzy utożsamiają je z rzeczami materialnymi, inni z ciekawym życiem, jeszcze inni w ostatecznym byciu sobą. Jedno jest pewne &#8211; nikt z nas nie ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy z nas szuka własnej drogi, na końcu której czekają wymarzone cele. Kierujemy się różnymi wartościami, ale wszystkie one sprowadzają się do słowa &#8222;szczęście&#8221;. Są tacy, którzy utożsamiają je z rzeczami materialnymi, inni z ciekawym życiem, jeszcze inni w ostatecznym byciu sobą. Jedno jest pewne &#8211; nikt z nas nie chce stracić drogi, bo to oznacza utracenie punktu zaczepienia, kierunku, pewnej ciągłości tego skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy. Nie jest łatwo pożegnać się z misternie snutymi planami. Jeszcze trudniej zrozumieć, że cele, które uznawaliśmy za przybliżające do szczęścia w istocie nas od niego oddalały. Sfrustrowani przystajemy i przyglądamy się swojemu życiu. Miało wyglądać zupełnie inaczej. My sami mieliśmy być inni. Jednak gdzieś po drodze zagubiliśmy się&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ostatnio obserwuję jak moje życie zatacza kolejny krąg. Ale czy wracam do punktu wyjścia? Cóż, faktycznie czuję się trochę jak kiepski uczeń w szkole Życia, który nie odrobił pracy domowej. Najchętniej skorzystałabym ze &#8222;ściągawek&#8221; w książkach, albo chociaż Google. Jednak to przekreśliłoby sens poczucia zagubienia. Jak mówi przysłowie: &#8222;Podróżuj często bez mapy bo gubiąc się odnajdujesz siebie&#8221;. Siebie. Nie piękny album ze zdjęciami National Geographic, nie punkt informacyjny z miłą panią, która wyjaśni wszystkie skomplikowane oznaczenia, również nie osobistego przewodnika, który wskaże kierunek. Kiedy okoliczności zewnętrzne zawodzą musimy sięgnąć do swojego wnętrza. I ten właśnie kierunek jest wg. mnie pierwszym głębokim sensem zagubienia. Drugim jest otwarcie się na nowe możliwości, których wcześniej byśmy nie dostrzegli lub odrzucili je. Jak ktoś powiedział: &#8222;To nie my piszemy najlepsze scenariusze naszego życia&#8221;. Bez względu na to czy nazwiemy to Bogiem, intuicją, Wszechświatem czy czymkolwiek innym, wszyscy posiadamy wewnętrzny kierunkowskaz. I wcale nie jest to cichy głosik. Tyle tylko, że wolimy wierzyć, że inni wiedzą lepiej. Jeszcze pół biedy kiedy faktycznie nasze autorytety podążają za swoim wewnętrznym głosem. Gorzej, kiedy stosujemy &#8222;terapie&#8221;, które nawet w życiu ich autorów nic nie zmieniły. Gonimy za coraz to nowymi technikami, obiecującymi naprawić nasze życie, sprawić, że będzie ono autentyczne, takie głęboko nasze. W istocie, powodują one tylko coraz większy chaos, który zagłusza nasz wewnętrzny kierunkowskaz. Jak powiedziała Tama J. Kieves: &#8222;Cóż za genialny design. Musimy poczuć się sfrustrowani przez życie by sięgnąć głęboko w siebie samych i znaleźć odpowiedzi, których nie dał nam świat. Być może są to odpowiedzi, które my przyszliśmy dać światu&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/pyeeR3v-_pY" frameborder="0" width="425" height="350"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/zagubienie-tracenie-czy-olsnienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raw urodziny ;) czyli prosty przepis na witariański tort.</title>
		<link>http://rawolucja.pl/raw-przepisy/raw-urodziny/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/raw-przepisy/raw-urodziny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Jul 2012 20:13:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienna RAWolucja]]></category>
		<category><![CDATA[Raw Food]]></category>
		<category><![CDATA[Raw przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[raw tort]]></category>
		<category><![CDATA[raw urodziny]]></category>
		<category><![CDATA[witariański tort]]></category>
		<category><![CDATA[witariańskie urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=4943</guid>
		<description><![CDATA[Przedwczoraj był dla mnie wyjątkowy dzień, obchodziłam urodziny ;) Chciałam się z Wami podzielić bardzo prostym przepisem na Raw tort. Absolutną mistrzynią w przepisach na witariańskie pyszności jest Aga Rosińska z Mantry Zdrowia. Jej Surowy Tort to prawdziwe arcydzieło :D &#160; Do przygotowania tortu jest potrzebny duży arbuz z którego najszerszej ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Przedwczoraj był dla mnie wyjątkowy dzień, obchodziłam urodziny ;) Chciałam się z Wami podzielić bardzo prostym przepisem na Raw tort. Absolutną mistrzynią w przepisach na witariańskie pyszności jest Aga Rosińska z Mantry Zdrowia. Jej <a href="http://www.mantrazdrowia.pl/przepisy-mantry-zdrowia/witarianski-tort/" target="_blank">Surowy Tort</a> to prawdziwe arcydzieło :D</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Do przygotowania tortu jest potrzebny duży arbuz z którego najszerszej części wykrawamy cztery grubsze plastry. Obieramy ze skórki, układamy na talerzu jeden na drugim. Następnie dzielimy na porcje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="/wp-content/uploads/RawTort10.jpg" alt="" width="543" height="261" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Przygotowujemy dodatki, krojąc je w cienkie plastry. Jeśli chodzi o same owoce to są one dowolne. Ja użyłam brzoskwiń, gruszek, borówek i czerwonych porzeczek. Natomiast koniecznie przyda się krem z avocado i bananów ;) Wykonujemy go w następujący sposób: 2 avocado, 3 banany i odrobinę wody (czym mniej tym lepiej) miksujemy w blenderze na gładką masę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="/wp-content/uploads/RawTort11.jpg" alt="" width="543" height="261" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Następnie przekładamy plastry arbuza owocami i kremem. Jeśli poszczególne porcje są niezbyt zwarte możemy je nadziać na patyczek, dzięki temu będzie je dużo łatwiej przenieść.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="/wp-content/uploads/RawTort12.jpg" alt="" width="543" height="261" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tort nakładamy na talerzyki i gotowe ;)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="/wp-content/uploads/RawTort13.jpg" alt="" width="543" height="261" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dostałam w tym roku trzy wspaniałe prezenty:</p>
<p>Jednym, była noc spędzona pod rozgwieżdżonym niebem ;)</p>
<p>Drugim, jest wyprawa w ukochane Tatry. RAWolucja wzniesie się 2 300 m n. p. m. Yay ;D</p>
<p>Trzecim, jest Wasza obecność tutaj! Dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe! :)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="/wp-content/uploads/RawTort14.jpg" alt="" width="543" height="261" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/raw-przepisy/raw-urodziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Start by doing what&#8217;s necessary. Then do what&#8217;s possible. And suddenly you are doing the impossible.</title>
		<link>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/start-by-doing-whats-necessary-then-do-whats-possible-and-suddenly-you-are-doing-the-impossible/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/start-by-doing-whats-necessary-then-do-whats-possible-and-suddenly-you-are-doing-the-impossible/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jul 2012 20:59:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienna RAWolucja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=4905</guid>
		<description><![CDATA[To niesamowite jak słowa potrafią być ponadczasowe, a ich znaczenie uniwersalne. Powyższe wypowiedział kilka wieków temu św. Franciszek. Nie wiem do kogo je kierował i w jakiej sytuacji, ale dziś to jedna z najważniejszych rad dla mnie. &#160; &#8222;Zacznij od tego co konieczne&#8221;. Wszystkie drobne, codzienne obowiązki jeśli nie są ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>To niesamowite jak słowa potrafią być ponadczasowe, a ich znaczenie uniwersalne. Powyższe wypowiedział kilka wieków temu św. Franciszek. Nie wiem do kogo je kierował i w jakiej sytuacji, ale dziś to jedna z najważniejszych rad dla mnie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8222;Zacznij od tego co konieczne&#8221;. Wszystkie drobne, codzienne obowiązki jeśli nie są załatwiane na bieżąco są jak płatki śniegu przybierające formę rozpędzonej lawiny. Lawiny zasypującej spokój, poczucie bycia tu i teraz, możliwość odpoczynku. Nagle okazuje się, że robiąc jedną rzecz, nie potrafimy przestać myśleć o pięciu innych. Zaczynamy szukać magicznego sposobu jak się zrelaksować, poprawić koncentrację. Wpadamy w błędne koło &#8211; czym więcej mamy do zrobienia, tym mniej robimy bo&#8230; jesteśmy przytłoczeni tym, co jeszcze musimy zrobić. Wyznaczamy nierealne cele, coraz bardziej zagęszczone w czasie. Pracujemy aż do wyczerpania, a mimo to zasypiamy z poczuciem, że nie udało się zrobić nawet małej części planu. Stajemy się chomikami biegnącymi w kuli, nie dostrzegając, że czym szybciej pędzimy, tym szybciej grunt usuwa nam się spod nóg.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ja ostatnio zgotowałam sobie taką sytuację. Co ciekawe, czym więcej wysiłku wkładałam w jej opanowanie, tym większego chaosu doświadczałam. Dlaczego? Bo wszystkie cele znajdujące się na długiej liście miały taki sam priorytet. Oczywiście &#8222;na wczoraj&#8221;. Zaczęłam więc od nadania hierarchii &#8211; wg. klucza &#8222;zacznij od tego co konieczne&#8221;, absolutnie niezbędne. Potem stworzyłam <strong>realny</strong> plan realizowania tych najważniejszych celów z uwzględnieniem czasu na odpoczynek. Teraz <strong>systematycznie</strong> wdrażam je w życie i już widzę jak horyzont pomału się oczyszcza. Systematyczność jest extra! Systematyczność jest sexy! ;) Dzisiejszy dzień kończę z poczuciem, że zrobiłam wszystko to, co zaplanowałam. Dawno nie odczuwałam takiego spokoju.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Łapcie w locie wszystkie swoje płatki śniegu!</p>
<p>Dobrej nocy :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/start-by-doing-whats-necessary-then-do-whats-possible-and-suddenly-you-are-doing-the-impossible/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>RAWolucja na rozdrożu, czyli krótka spowiedź i zapowiedź</title>
		<link>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/rawolucja-na-rozdrozu-czyli-krotka-spowiedz-i-zapowiedz/</link>
		<comments>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/rawolucja-na-rozdrozu-czyli-krotka-spowiedz-i-zapowiedz/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jul 2012 17:26:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Monika]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienna RAWolucja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rawolucja.pl/?p=4874</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie po dłuższej przerwie. Dziś kilka informacji na temat ciszy z mojej strony i zapowiedź tego, co znajdziecie tutaj w najbliższym czasie. &#160; Ostatnie miesiące były dla mnie wyjątkowo trudne. Wydarzył się szereg, mogłoby się wydawać, bardzo negatywnych zdarzeń, które wskazały mi wiele rzeczy do przepracowania. Piszę, że &#8222;mogłoby się ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie po dłuższej przerwie. Dziś kilka informacji na temat ciszy z mojej strony i zapowiedź tego, co znajdziecie tutaj w najbliższym czasie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ostatnie miesiące były dla mnie wyjątkowo trudne. Wydarzył się szereg, mogłoby się wydawać, bardzo negatywnych zdarzeń, które wskazały mi wiele rzeczy do przepracowania. Piszę, że &#8222;mogłoby się wydawać&#8221; ponieważ staram się znaleźć głęboki sens tych gorszych chwil. Wierzę, że oczyszczanie czasem nie należy do najprzyjemniejszych, ale zawsze toruje drogę ku lepszemu.</p>
<p>Nie chciałabym tutaj zagłębiać się w szczegóły tego, co się wydarzyło bo po pierwsze nie ma takiej potrzeby &#8211; najważniejsza jest obecna chwila i to, co dalej zrobię z moim czołowym zderzeniem z rzeczywistością. Oczywiście mam ochotę ponarzekać, wygadać się, poużalać. Kiedyś zawsze tak robiłam, ale niestety to nic nie wnosi. Skupię się więc tym razem na tym, co przede mną. Po drugie, sama dopiero formułuję wnioski, więc nie chciałabym się nimi dzielić w szerszym gronie bo być może jutro moja interpretacja będzie wyglądała zupełnie inaczej, a na updaty co godzinę nie mam czasu ;)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jednak piszę Wam o tym z dwóch powodów. Po pierwsze, w tej chwili temat diety zszedł na boczny tor, a nawet bywa męczący, ponieważ moje zainteresowania  z powyższych powodów krążą wokół całkiem innych spraw. Nie chcę tutaj powiedzieć, że sposób odżywiania przestał mieć dla mnie znaczenie. Wręcz przeciwnie, ostatni okres obfitujący w stres, nieregularne posiłki, brak dostatecznej ilości ćwiczeń wyraźnie wpłynął na moją kondycję. Więc najbliższy czas to także mój powrót do formy w sensie fizycznym. Jednak cóż, to banał, ale na jedzeniu życie się nie kończy. Ja wiem, że to nic odkrywczego i wiele osób o tym mówi/pisze. Po czym dalej wałkuje temat diety. Bynajmniej tego nie krytykuję, sama do niedawna tak robiłam. Jednak życie weryfikuje sprawy do przepracowania. Dlatego w najbliższym czasie, oprócz tematów związanych z odżywianiem, będę tu opisywała moje poszukiwania dotyczące akceptacji rzeczywistości w szerokim tego słowa znaczeniu, wewnętrznej spójności, życia tu i teraz i nie wiem czego jeszcze, bo kto wie gdzie mnie to zaprowadzi ;)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po drugie czuję pewien dysonans jeśli chodzi o bloga, a ponieważ ostatnie wydarzenia pokazały mi jak niesłychanie ważna jest wewnętrzna spójność, chciałabym wprowadzić pewną zmianę. Do tej pory starałam się pisać jak najbardziej merytorycznie i obiektywnie. Tak, aby każdy Czytelnik mógł wyciągnąć własne wnioski. Jednak jednocześnie zagubiłam osobisty charakter RAWolucji jako mojego dziennika podróży po zdrowie, entuzjazm i radość z każdego dnia, którym z założenia jest. Oczywiście nadal będę publikować artykuły szeroko omawiające pewne zagadnienia, jednak pojawią się tutaj także subiektywne drobiazgi i pojedyncze myśli, czasem pytania na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Tak, bym mogła po czasie do nich wrócić. Mam też nadzieję, że pozwoli nam się to bliżej poznać bo być może ktoś z Was już zna odpowiedź na moje nierozwiązane pytanie lub także towarzyszy mu dana myśl. Utworzyłam na Facebooku album <a href="https://www.facebook.com/media/set/?set=a.479121822099985.114584.204599066218930&amp;type=1">Codzienna RAWolucja</a>, w którym (takie jest założenie:)) każdego dnia będę publikowała zdjęcie/grafikę. Kocham fotografować i chcę w ten sposób ćwiczyć umiejętność celebracji każdego dnia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jesteście ze mną? ;)</p>
<p>Cheers!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rawolucja.pl/codzienna-rawolucja/rawolucja-na-rozdrozu-czyli-krotka-spowiedz-i-zapowiedz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
