Największe błędy na Raw food

04 lis 2012
Największe błędy na Raw food

Raw food to ciekawe zjawisko. W teorii kolejna dieta, w praktyce zawartość talerza staje się często w witarianizmie trampoliną do rozwijania empatii, otwierania się na naturę i jej prawa, wsłuchiwania się w potrzeby własnego organizmu, postrzegania świata z perspektywy holistycznej. Wiele osób będących na Raw mocno podkreśla dobroczynny wpływ spożywania surowych warzyw i owoców nie tylko na ciało, ale także psychikę, emocje, a nawet wymiar społeczny. Z jednej strony jest to spowodowane faktem, iż organizm i umysł to nierozerwalna całość, z drugiej witarianizm  jest często postrzegany jako dość specyficzny system kulinarno-filozoficzny z elementami etyki. Ma to kilka zalet i jedną, moim zdaniem zasadniczą wadę na której się dzisiaj skupię – utrudnia obiektywne spojrzenie na realny wpływ Raw food na nasz organizm i korygowanie ewentualnych błędów.

Poniżej znajdziecie listę największych błędów na Raw food:

 

1. Brak wyników

Kilka miesięcy temu byłam na warsztatach u dr. Preeti Agrawal, znanej z holistycznego podejścia do leczenia. Powiedziała ona: „Ludzie często spierają się o to, co jest skuteczniejsze – medycyna akademicka, naturalna, chińska, ayurvedyjska. Często również są tak zapatrzeni w jeden sposób, że nie dostrzegają iż jest on nieskuteczny. To system jest dla ludzi, a nie ludzie dla systemu. Łatwo zweryfikować każdą metodę – jeśli przynosi rezultaty to znaczy, że jest skuteczna. Jakie wtedy ma znaczenie czy jest to medycyna naturalna, czy akademicka? W starożytnych systemach takich jak ayurveda czy medycyna chińska nie ma opisanych leków na zaawansowane nowotwory bo wtedy leczyło się wcześniej dużo subtelniejsze objawy. Kiedy więc przychodzi do mnie pacjentka z rozległym guzem jak mogę jej polecić metodę na te pierwsze symptomy? Medycyna holistyczna to czerpanie ze wszystkich sposobów i wybieranie tego, który jest najskuteczniejszy dla naszego organizmu”.

Raw food ma dwa zasadnicze warianty. Podstawą diety mogą być zielone warzywa lub owoce. Wbrew pozorom to duża różnica. To nasz organizm, poprzez cykliczne badania lekarskie wskaże która z tych odmian (a może połączenie obu) jest dla nas najlepsza. O skuteczności którejkolwiek z nich nie świadczy liczba fanów lub guru. Największym błędem na Raw food jest sztywność poglądów wynikająca z dużego przywiązania do filozoficznego aspektu witarianizmu. Surowa dieta to przede wszystkim sposób odżywiania, ma przynosić wymierne efekty w postaci polepszających się wyników, wzrostu kondycji i samopoczucia. Dopasowujmy Raw food do naszego organizmu, a nie nasze ciało do witarianizmu.

 

2. Tylko 100% się liczy

Naprawdę nie wiem ile razy jeszcze będę musiała to powtórzyć. Chyba to sobie wytatuuję ;p 100% na surowo jest konieczne podczas oczyszczania organizmu lub w trakcie wychodzenia z poważnej choroby. Jeśli myślimy o Raw food jako sposobie odżywiania na co dzień dużo skuteczniejsze może się okazać np. 70% surowego. Dlaczego? Bo będzie dużo mniej stresujące w utrzymaniu. Jak mówi Kris Carr, dieta to 50% sukcesu. Drugie 50% to nastawienie do tego, co się je, jak traktuje swoje ciało.

Drugim największym błędem jest przykładanie zbyt dużej wagi do tej części diety, która jest ugotowana. O Raw food mówimy od 70% surowego wzwyż. Jeśli tę ugotowaną część stanowią wegańskie potrawy przygotowywane w domu wszystko jest w najlepszym porządku. Te procentowe proporcje to kwestia indywidualnego doboru do naszego organizmu i samopoczucia.

 

3. Zbyt dużo tłuszczów

Od najmłodszych lat jesteśmy kodowani, że uczucie sytości to wyraźna ciężkość na żołądku. Myślę, że przezwyciężenie takiego myślenia to jedna z najtrudniejszych zmian na Raw food. Po zjedzeniu nawet bardzo dużej porcji warzyw nie odczujemy tego rodzaju ciężkości. Z jednej więc strony wiemy, że dostarczyliśmy naszemu organizmowi piękną porcję składników odżywczych, z drugiej – cóż, nadal jesteśmy głodni. Tłuszcz daje to uczucie sytości, dlatego wielu witarian przesadza z ilością orzechów, oleistych ziaren, oliw, avocado ( i deserów, chlebków, pizz na ich bazie). Niepostrzeżenie stają się one podstawą diety. Oczywiście tłuszcze roślinne są zdrowe i potrzebne. Jednak tak jak wszystko, w nadmiarze szkodzą.

 

4. Superfoodsy i suplementy

Guru Raw food często prowadzą zażarte dyskusje na temat wyższości tego sposobu odżywiania argumentując, iż jest on naturalny. Patrząc na ilość superfoodsów i suplementów jakie powinien zażywać szanujący się Raw foodowiec można poważnie zwątpić w tę tezę. Oczywiście jeśli wyniki badań wskazują jakieś niedobory warto się wspomóc naturalnym preparatem (jednocześnie modyfikując dietę!) Niemniej trzeba pamiętać, że superfoodsy i suplementy to zamiennik, często bardzo drogi, składników które spokojnie znajdziemy w surowych warzywach i owocach. Zanim więc zdecydujemy się na któryś z preparatów zastanówmy się czy faktycznie go potrzebujemy.

Wyjątkiem jest oczywiście B12.

 

5. Jestem na Raw food bo jem Raw czekoladę

Myślę, że ten problem w dużo większym stopniu dotyczy witarian w Stanach niż w Polsce bo u nas tego typu produkty są nadal bardzo drogie, niemniej Raw food jest ostatnio coraz bardziej modne więc wszystko przed nami ;p Nie chciałabym być źle zrozumiana – absolutnie nie uważam za złą sytuację kiedy ktoś od czasu do czasu zje Raw batonika czy Raw krakersy. Zdaję sobie również sprawę, że w początkowym okresie przechodzenia na witarianizm lub w podróży takie produkty mogą się okazać niezbędne. Niemniej powinien to być wyłącznie dodatek, urozmaicenie menu opartego na surowych warzywach i owocach.

 

6. Muszę zostać Raw szefem kuchni

Kiedy startowałam z Raw Tygodniem miałam poważną zagwozdkę. Czy pokazać przepisy wykwintne, skomplikowane, które jednocześnie będą dużo ciekawsze. Czy opublikować faktyczny, codzienny jadłospis licząc, że proste sałatki kogoś zainteresują. Wybrałam to drugie. Wiele osób zafascynowanych spektakularnymi przepisami myśli, że witarianizm tak właśnie wygląda. Próbując na co dzień sprostać przepisom Raw szefów kuchni spędza długie godziny na przygotowywaniu posiłków. Aby Raw food było komfortowe w utrzymaniu warto ułożyć codzienne menu ze smacznych, ale łatwych w przygotowaniu przepisów, od czasu do czasu urozmaicając je bardziej skomplikowanymi potrawami lub wyjściem do Raw restauracji.

 

7. Dieta moim przeznaczeniem, celem życia i pasją

Raw food to naprawdę fascynująca przygoda. Można badać np. metody uprawy warzyw i owoców, albo działanie własnego metabolizmu, że nie wspomnę o teoriach spiskowych. Niemniej zmiana diety, nawet na najzdrowszą na świecie, jest tylko (aż) pierwszym krokiem. Bazą do rozwoju całościowego. Dlatego kiedy jesteśmy już zadowoleni z wyników badań i kondycji własnego organizmu warto zrobić trochę miejsca na inne zainteresowania lub równie ważne pytania.

 

Cheers ;)



Copyright Monika Trawinska 2014.