Stop dla GMO w Polsce!

04 sie 2011
Stop dla GMO w Polsce!

Kochani przepraszam za przedłużającą się przerwę w nadawaniu, ale ostatnio moje serce i umysł zajmuje zupełnie inna sprawa. Jesteśmy obecnie świadkami (choć w przerażającej większości zupełnie nieświadomymi) historycznych decyzji jakie nasz rząd podejmuje w zakresie żywności. W dniu 1 lipca posłowie przegłosowali bez żadnych poprawek nową ustawę o nasiennictwie, która dopuszcza powstawanie w Polsce komercyjnych upraw GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) oraz powoduje poważne ograniczenie dostępu do tradycyjnych, regionalnych nasion. Ustawa ta jest zatwierdzana w trzech instancjach (Sejm, Senat oraz Prezydent). Widząc kompletną niefrasobliwość posłów oraz absolutną ciszę w mediach na ten temat powstało wiele spontanicznych ruchów obywatelskich sprzeciwiających się ustawie, domagających się prawa do rzetelnych informacji dostępnych dla wszystkich oraz referendum w którym Polacy odpowiedzieliby indywidualnie czy chcą GMO w Polsce. Kiedy ustawa trafiła do drugiej instancji – Senatu, głosowaniu towarzyszył już głośny protest. 27 lipca (w moje urodziny ;)) w ponad 100 osobowej grupie, stojąc w deszczu, pokazaliśmy, że ustawa ta ma ogromne znaczenie i patrzymy na ręce polityków, których sami wybraliśmy. Osoby, które nie mogły przybyć na protest telefonowały lub pisały maile do biur senatorskich ze swojego okręgu, wyrażając sprzeciw i przesyłając materiały informacyjne o szkodliwości GMO. Skutek? Głosowanie nad ustawą zostało przełożone na następny dzień by bliżej przyjrzeć się jej zapisom. Następnego dnia znowu pojawiliśmy się przed Senatem :) Głosowanie zostało przełożone na kolejny dzień. Następnego dnia też protestowaliśmy :) Niestety, 29 lipca ustawa została przegłosowana. Niewiele brakowało – za było 45 senatorów, przeciw 36, wstrzymało się 6, głosowało 87. Teraz ustawa trafiła do Prezydenta. Pozostaje też Trybunał Konstytucyjny, ponieważ oprócz szkodliwości społecznej ustawa ta nie jest zgodna z prawem. Walczymy dalej.

 

W tym miejscu bardzo gorąco proszę i z całego serca apeluję – działajmy! Nie dajmy się omamić hasłami, że GMO uratuje świat od głodu, zanieczyszczenia środowiska spowodowanego stosowaniem środków ochrony roślin czy też Polska będzie musiała zapłaci gigantyczne kary Unii Europejskiej jeśli zakaże upraw organizmów genetycznie modyfikowanych. Wiele krajów (Niemcy, Francja, Włochy, Austria, Węgry, Rumunia, Luksemburg, Grecja) zakazało upraw GMO, nie ponosząc żadnych konsekwencji ze strony Unii. Parlament Europejski podczas sesji w Strasburgu uchwalił rozporządzenie, na podstawie którego każdy kraj członkowski Unii, jeśli zechce, będzie mógł ustanowić na swoim terytorium zakaz uprawy organizmów genetycznie modyfikowanych. Nawet w USA powstaje coraz silniejszy ruch przeciw GMO – ostatnio do sądu federalnego na Manhattanie wpłynął pozew w imieniu 270 000 rolników przeciw Monsanto (firmie mającej 70% rynku nasion GMO). A więc o tym czy w Polsce pojawią się uprawy organizmów genetycznie modyfikowanych decydujemy tylko i wyłącznie my! Chociaż raz bądźmy mądrzy przed, a nie po szkodzie. Szczególnie, że GMO to nie jest zwykły produkt, który możemy wycofać z rynku jeśli się nie sprawdzi. Organizmy genetycznie modyfikowane raz wprowadzone do środowiska trwale w nim pozostają.

 

 

Poniżej film Greenpeace, który prosto i czytelnie pokazuje problem GMO oraz obala najważniejsze mity związane z hodowlą organizmów genetycznie modyfikowanych.

 

 

Jak więc widzimy organizmy modyfikowane genetycznie nie rozwiążą problemu głodu na świecie. Mało tego, model biznesowy koncernów sprzedających nasiona GMO (głównie Monsanto) prowadzi do całkowitego uzależnienia rolnika od nasion danej firmy. Normalnie, tak jak dzieje się to od tysięcy lat, rolnicy ziarno na przyszły zasiew odkładają z aktualnego zbioru. Natomiast w przypadku GMO jest to zabronione. Rolnik corocznie musi kupować ziarno oraz licencję (!) na nie. Co, jak pokazują przykłady USA i Indii, prowadzi do dramatycznego ubożenia rolników, szczególnie drobnych, mających niewielkie gospodarstwa (a więc najbiedniejszych).

 

 

Jednym z mitów jest również hasło, że dzięki GMO zmniejszy się zanieczyszczenie środowiska spowodowane środkami ochrony roślin.

Niedawno profesor Andrés E. Carrasco, słynny argentyński embriolog z Uniwersytetu w Buenos Aires zaprezentował szokujące wyniki badań dotyczących herbicydu Roundup (używanego w 70% wszystkich upraw GMO). Okazało się, że powoduje on deformacje twarzy i uszkodzenia systemu nerwowego płodów ludzkich.

W poniższym filmie szerzej o korporacji stojącej za GMO i Roundupem:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tutaj ciekawe filmy pokazujące manipulacje jakimi jesteśmy poddawani przez korporacje stojące za GMO:

 

 

 

 

 

Jednym z bardzo często powtarzanych mitów mających nas przekonać o naturalności wprowadzania GMO jest hasło, że obecne warzywa i owoce nie występowały w przyrodzie w postaci jaką my je znamy. Dopiero w wyniku specjalnej selekcji i krzyżówek powstały w takiej formie. Profesor dr hab. Jan Krzysztof Ludwicki w opracowaniu „GMO – aspekty toksykologiczne” tak wyjaśnia różnicę: „Klasyczne metody produkcji nowych odmian roślin lub ras zwierząt obejmują krzyżowanie i selekcję w celu uzyskania korzystnych cech lub usunięcia cech niepożądanych. Działania takie są jednak możliwe jedynie w obrębie jednego gatunku, tj. wśród organizmów wzajemnie krzyżujących się. Barierą jest tu zatem możliwość uzyskiwania organizmów potomnych. Metody inżynierii genetycznej likwidują tę niejako „naturalną” barierę, tworząc możliwości wprowadzania do organizmów cech, których najprawdopodobniej nie nabyłyby one w drodze klasycznego krzyżowania”.

 

W ramach protestu powstało wiele stron przedstawiających różnorodne aspekty organizmów genetycznie modyfikowanych. Ja szczególnie polecam GMO – w czym tkwi problem, ponieważ serwis ten prezentuje głosy zwolenników i przeciwników, umożliwiając wyrobienie sobie własnego zdania. A na Facebooku GMO to nie to jako pozytywnie zaangażowaną społeczność oraz źródło najświeższych informacji o planowanych akcjach.

 

Kochani bardzo, bardzo gorąco zachęcam – wszystko naprawdę leży w naszych rękach. Przekazujcie informacje na temat GMO rodzinie, przyjaciołom, znajomym, sąsiadom. Dzięki informacjom wzrasta nasza świadomość, a będąc świadomymi potrafimy lepiej wybrać. Powstaje wiele inicjatyw w których możecie wziąć udział by wyrazić swój sprzeciw. Rozejrzyjcie się w swojej okolicy, jeśli nic nie znajdziecie – sami zorganizujcie. Zachęcam do pisania maili i listów pocztowych (są one poważniej traktowane) do Kancelarii Prezydenta. Nasz głos ma znaczenie. Gorąco wierzę, że uda nam się zablokować tę bezsensowną ustawę jeżeli każdy kto się jej sprzeciwia wyrazi głośno swoje „NIE”. Działajmy!

 

 

A tak protestowaliśmy w Warszawie:

 



Copyright Monika Trawinska 2014.